Witryna Czasopism.pl

nr 18 (220)
z dnia 20 września 2008
powrót do wydania bieżącego

zapraszamy | przeglądy prasy | autorzy | archiwum

TŁUMACZENIE KAFKI

W „Literaturze na Świecie” nr 1–2/2008 przedrukowano fragment drugiego polskiego przekładu Procesu Franza Kafki, dokonanego przez poetę i eseistę Jakuba Ekiera (ur. 1961), laureata nagrody im. Barbary Sadowskiej. Ukazały się tu również trzy teksty poświęcone życiu i twórczości tego niemieckojęzycznego pisarza: O niewzruszonej logice „Procesu” Jakuba Ekiera, Franz Kafka Klausa Wagenbacha (przeł. Andrzej Kopacki) oraz „Proces”, czyli samo–sąd (przeł. Andrzej Kopacki). Nowe tłumaczenie Procesu, jak również teksty interpretujące znaczenia tego dzieła poprowadziły moją refleksję po raz kolejny w stronę zagadnień związanych z pracą tłumacza, pogłębioną tym razem o zagadnienie roli, jaką w procesie translacji odgrywa znajomość biografii pisarza. Niejednokrotnie powracające w wymienionych tekstach stwierdzenie o niebywale rozwiniętej wiedzy na temat życia Kafki w porównaniu do jej stanu w roku 1935, gdy ukazał się pierwszy przekład Procesu autorstwa Józefy Szelińskiej (przez lata przypisywany Brunowi Schulzowi), ponownie zwróciło moją uwagę na to, jaką rolę w odczytaniu tekstu przez kolejne pokolenia odgrywa wnikliwa interpretacja, na podstawie której czytelnicy nie tylko mogą w tekście odnaleźć sposób zrozumienia samych siebie, ale i pogłębić rozumienie samej literatury.

„Zespolenie” tłumaczenia z interpretacją stwarza pozory trwałości. Jest ono potrzebne, niemniej jednak niejednokrotnie traktuje się je po macoszemu. Z tego też względu w moim podejściu do nowych przekładów przeważa podejście krytyczne – nie poddaję się łatwo wpływom dobrego brzmienia, nie pomijam analizy szczegółów, a najbardziej zwraca moją uwagę miąższ dialogów i soczystość opisu. Pewną zachowawczość i ostrożność wzmaga jeszcze obcowanie z książkami tworzącymi idee, niezmiernie ważnymi, inspirującymi nie tylko dla poszczególnych osób, ale dla całych pokoleń.

Pytanie, „po co nam nowe tłumaczenie Procesu?” jest więc nie tyle prostoduszne, co wręcz elementarne. Prowadzi ono nie tylko do rozważań nad rolą tekstu Kafki dla kolejnych pokoleń Polaków, ale również nad charakterem samej translacji. Jakub Ekier pisze:


„Tłumacz Kafki staje nie tylko wobec sprzeczności między radykalizmem autora a prawami rodzimego języka. Także wobec sprzeczności między poszczególnymi znaczeniami niesionymi przez dany wyraz, zdanie, motyw, scenę czy dialog. Zwłaszcza zaś wobec sprzeczności między szczegółem, który nie jest jak objawienie, a całością, która jest „niezgruntowana”, lecz spójna, która uderza logiką, nie zdradzając jej zasad. Czy widzieć całość przez jej część, czy odwrotnie? czy próbować – avant la lettre – przekładowej dekonstrukcji, czy raczej hermeneutyki? „Niewyczerpany” Proces każe pośród tych sprzeczności szukać równowagi, jak najmniej przechylać szalę w stronę określonej interpretacji czy estetyki. I każe wrócić do tekstu, ze świadomością wagi każdego szczegółu, a zarazem – jego celowości”.


Niebezzasadne jest więc porównywanie oddalonych w czasie przekładów, bowiem z podobnej konfrontacji wyłania się nie tylko proste zestawienie słów, ale także zapisany w tym porównaniu sens społecznych i historycznych przemian. Z prostej zamiany nazw takich, jak „zastępca dyrektora”, „przesłuchanie”, „sędzia śledczy”, „lokal sądowy”, „zeszyt”, „pisarz”, „siepacz” na – „wicedyrektor”, „indagacja”, „śledczy”, „pokój sądowy”, „kajet”, „pisarczyk”, „batożnik” – wyłania się podstawa do rozważenia problemu kulturowego, z perspektywy którego tekst Procesu nie stanowi sam o sobie, lecz jego znaczenia są niejako wtórnie odnajdywane w kontekstach wpisywanych w to dzieło przez kolejnych czytelników. Ekier wskazuje, że próba nadwyrężania znaczeń, która prowadziła do utożsamienia wizji z Kafkowskiej powieści z proroctwem totalitaryzmu, w rzeczywistości nie wynikała z błędów przekładu, lecz była wobec niego wtórna i stanowiła rezultat procesu wielokrotnego odczytania tekstu, w odmiennych realiach społeczno-politycznych. Zmieniające się w 2. połowie XX wieku skojarzenia ze słowami takimi, jak „śledztwo” czy „przesłuchanie”, wpłynęły w znacznej mierze na dokonane w tym okresie przypisanie tekstowi Kafki sensów wynikających nie tyle z samego tekstu, co z nowo dostrzeżonych dla niego kontekstów. Znaczenia te należy zatem ostrożnie ponownie odkryć.

Zadaniem nowego przekładu nie jest jednak tylko odświeżenie tekstu, ale także uwolnienie wpisanych w utwór znaczeń od skojarzeń ze swobodnie funkcjonującymi słowami-kluczami, umożliwiającymi nadinterpretację. Reinterpretacja, która coraz dalej odmieniała sens pierwotny, musi znaleźć swój kres w uwolnieniu od wtórnych kontekstów. Jakub Ekier pisze, że „taka próba wykluczenia odczytań niezamierzonych przez autora nie oznacza jeszcze interpretacji, lecz zaledwie jedną z wielu decyzji w dziedzinie semantyki, tyle że semantyki trudno uchwytnej”. Subtelna materia języka, w której przychodzi pracować tłumaczowi, nie jest tworzywem bezkształtnym. Pod względem semantyki, symboliki, składni i narracji tekst tłumaczony funkcjonuje w ściśle określonej przestrzeni. Należy konsekwentnie wsłuchiwać się w pochodzące bezpośrednio z niego treści i z całą stanowczością nie pozwalać sobie na dowolność. Ważne jest więc, że w „Literaturze na Świecie” obok nowego tłumaczenia Procesu zamieszczono również słowo od tłumacza, w którym uzasadnia on swoje wybory, odzwierciedlające z kolei koncepcje dwóch znawców twórczości i życia Kafki, Reinera Stacha i Klausa Wagenbacha. Pierwszy z nich, autor wielkiej biografii Kafka, Die Jahre der Entscheidungen (wyd. 2002) ukazuje monstrualność Procesu, którą to powieścią Kafka ujawnił swoje możliwości warsztatowe, ale także uświadomił odbiorcom, jak daleko dzieło literackie może czerpać swoje siły witalne z biografii pisarza. Klaus Wagenbach, założyciel oficyny Verlag Klaus Wagenbach, autor kilku rozpraw o twórczości i życiu Kafki, w zamieszczonym w „Literaturze na Świecie” fragmencie monografii pisarza pokazuje, jak bardzo połączone były ze sobą w przypadku Kafki jego życie i twórczość. Umożliwiająca pisarzowi pracę twórczą tzw. „osnowa” była w rzeczywistości wypadkową atmosfery tych momentów życia pisarza, w których jego stan emocjonalny dawał o sobie znać w grze słów i obrazów literackich.

Przekładając Kafkę na język polski, tłumacz staje wobec materii niezrównanie delikatnego tworzywa. Wszystkim rozmiłowanym w literaturze autora Procesu serdecznie polecam krótkie spotkanie z jego twórczością, a także z dziełem krytycznoliterackim na jego temat, zawartym w przypomnianym numerze „Literatury na Świecie”. Logiką przypomnienia rządzi trwałość dzieła literackiego.

Lidia Koszkało

Omawiane pisma: „Literatura na Świecie”.

zobacz w najnowszym wydaniu Witryny:
KOMEDIA NIE JEST (POLSKĄ) KOBIETĄ
PASOLINI – REAKTYWACJA
PLANETA PRL
felieton__PiSarz i POeta
...O CZASOPISMACH KULTURALNYCH
O CZASOPISMACH OTWARTYCH I ZAMKNIĘTYCH, CZYLI O TYM, DLACZEGO KAPELUSZ MIAŁBY PRZERAŻAĆ
zobacz w poprzednich wydaniach Witryny:
NASZ BOHATER SKLEPIK
felieton___NAJLEPSZE PISMO KULTURALNE
PLUSZAKI ATAKUJĄ

buduj Witrynę | © 2004 Fundacja Otwarty Kod Kultury | pytania? | kontakt