Witryna Czasopism.pl

nr 24 (177)
z dnia 5 grudnia 2006
powrót do wydania bieżącego

zapraszamy | przeglądy prasy | autorzy | archiwum

SPÓR O PIERWSZEŃSTWO

Słyszałam opinię, że ludzie świadomie i dobrowolnie wstępujący w sakramentalne związki małżeńskie to prawdziwi bohaterowie naszych czasów. Z badań bowiem wynika, że decyzja o ślubie, zwłaszcza kościelnym, zapada coraz później albo wcale nie zapada. Trudno również znaleźć małżeństwa zawarte dobrowolnie i świadomie – nierzadkim powodem ślubów, szczególnie w mniejszych miejscowościach, jest przecież nieplanowana ciąża i lęk przed stygmatyzacją. Określenie „małżeństwo katolickie” oznacza zatem czasem tylko tyle, że zawarte zostało w kościele katolickim. Bo później drogi małżonków i Kościoła zaczynają się rozchodzić. Rozdroży jest wiele. Jedno z najczęstszych to kwestia regulacji poczęć. Coraz mniej par wierzy w słuszność nauki Kościoła i jego sprzeciw wobec antykoncepcji. Część tę naukę odrzuca na samym początku. Większość stanowią ci, którzy „kiedyś chcieli, ale im się nie udało” i dzielą teraz swoje życie na sfery sacrum i profanum, zaliczając seksualność oczywiście do tej drugiej. Jest jednak grupa małżeństw, które mimo oczywistych trudności podejmują katolickie nauczanie w pełnym przekonaniu o jego wartości. Właśnie te małżeństwa mogą być najbardziej zainteresowane listopadowym numerem „Znaku” (11/2006) i odpowiedzią na postawione w nim pytanie „Czy Pan Bóg lubi żonatych?”.

Osią rozważań albo raczej głosem wywoławczym gorącego sporu jest artykuł ks. Krzysztofa Paczosa O powszechności cnoty dziewictwa. Autor, powołując się głównie na pisma Tomasza z Akwinu i Teilharda de Chardina, dowodzi wyższości dziewictwa nad małżeństwem i przypisaną mu aktywnością seksualną. Małżeństwo to, zdaniem Paczosa, gorsza droga do świętości. Nie tyle trudniejsza, ile mniej efektywna. Seksualność bowiem wiąże człowieka z ciałem, a ono nie pozwala na pełny duchowy rozwój. Ten manichejski podział na duszę i ciało, będące nieustannie w opozycji, zajmuje w rozważaniach Paczosa istotne miejsce. Sprzeciw komentatorów artykułu budzi już samo zestawienie małżeństwa i dziewictwa jako konkurujących ze sobą dróg do świętości. Prawdą jest oczywiście, że przez wieki deprecjonowano w Kościele życie małżeńskie, a promowano celibat i dziewictwo, nie znaczy to jednak, że taka postawa powinna być zachowywana. Zwłaszcza że oficjalne stanowisko Kościoła różni się od poglądów Paczosa (chociaż on sam na poparcie swojej tezy cytuje dokumenty soborowe i pisma Jana Pawła II). Komentatorzy tekstu ks. Paczosa są zgodni, że wyprowadzone przez niego wnioski są niesłuszne i bardzo krzywdzące dla małżonków wierzących w moc swego sakramentu. Monika Waluś w artykule O związku duszy z ciałem polemizuje ze stwierdzeniem, że akt seksualny uniemożliwia człowiekowi kontemplację i oblubieńczą miłość do Boga. Powołując się na Księgę Rodzaju i inne teksty starotestamentalne, dowodzi, że w Bożym zamyśle, już od stworzenia, człowiek istnieje jako całość – jedność duszy i ciała. Myślenie Paczosa oparte na arystotelesowsko-platońskim podziale uznaje zatem za niezgodne z duchem biblijnym. Jako argument koronny Monika Waluś przytacza słowa Jana Pawła II zawarte w adhortacji Familiaris consortio: „Miłość małżeńska zawiera jakąś całkowitość, w którą wchodzą wszystkie elementy osoby – impulsy ciała i instynktu, siła uczuć i przywiązania, dążenie ducha i woli”.

W bardzo ciekawym tekście kolejny polemista, ojciec Ksawery Knotz, doświadczony duszpasterz małżeństw, zwraca uwagę na to, że propagowanie poglądów głoszonych przez ks. Paczosa mogłoby przynieść poważne szkody na wielu płaszczyznach życia chrześcijańskiego: „Ustanowienie nowego kryterium świętości małżonków – rezygnacja z pożycia seksualnego – prowadzi do ugruntowania przeświadczenia, że świętość nie jest powołaniem wszystkich małżonków. Rodzi też brak szacunku dla miłości międzyludzkiej, uczy niezrozumienia dla płciowości i prokreacji, wpływa na banalizację seksualności, wręcz sprzyja rozwiązłości. Niszczy podstawy ładu społecznego”. Tym, którzy chcą bronić wartości dziewictwa, Knotz wskazuje inną drogę: „...trzeba bardzo wysoko podnieść wartość małżeństwa, łącznie z pożyciem seksualnym. Trzeba ukazać, że Bóg może być rzeczywiście obecny razem z małżonkami w akcie małżeńskim, że poprzez takie formy miłości mogą oni wielbić Boga”.

Artur Sporniak w artykule Dwa paradygmaty pyta o adekwatność kryteriów stosowanych dotychczas do oceny i zrozumienia współżycia seksualnego. Odwołuje się do pojęcia „prawdy mowy ciała” wprowadzonego przez Jana Pawła II w katechezach o małżeństwie. Mowa tu o znaku, jakim jest akt seksualny, i oznaczanym, czyli osobowym oddaniu, jakie w akcie zachodzi. Sporniak dodaje jednak, że „...we współżyciu jest coś więcej niż tylko widzialny symbol, jest naddatek sensu, tworzy się nowa rzeczywistość, której duch sam z siebie nie jest w stanie stworzyć ani jej przewidzieć”.

Trochę na marginesie dyskusji lokuje się tekst Tadeusza Bartosia Celibat w opałach. O ile pozostałe stanowią swego rodzaju „spór o pierwszeństwo”, o tyle wspomniany artykuł dotyczy wartości celibatu i dziewictwa, bez większego odniesienia do małżeństwa. Autor polemizuje tu z zasadnością powoływania się na Tomasza z Akwinu jako na autorytet w delikatnej materii ludzkiej seksualności. Jasno stwierdza, że stanowisko Kościoła katolickiego w kwestii płciowości wskazuje, że „jest ona rzeczą dobrą, bo stworzoną przez Boga”. Dotyka ważnych problemów, z jakimi borykają się obecnie celibatariusze, sugeruje konieczność zmian w stosunku Kościoła do celibatu.

Wszystko wskazuje na to, że poglądy Krzysztofa Paczosa mają coraz mniej zwolenników, także wśród osób duchownych. Rozwija się duszpasterstwo małżeństw, co jest dowodem na to, że Kościół reaguje na liczne odejścia wiernych. O komentarz do kontrowersyjnego artykułu redakcja poprosiła duchownych, ale i osoby świeckie. Monika Waluś, Magdalena Gusiew-Czudżak i Artur Sporniak od lat żyją w związkach małżeńskich. A zatem naprzeciw niewątpliwej erudycji ks. Paczosa stanęła wiedza płynąca z osobistego doświadczenia małżonków. Na pewno bez względu na to, za kim ostatecznie opowiadamy się w tym sporze, pokrzepia fakt, że, jeśli chodzi o przeżywanie seksualności, katolików obchodzi jednak coś więcej niż tylko rozdmuchana przez media kwestia dopuszczenia prezerwatyw w małżeństwach zagrożonych wirusem HIV (dotycząca na dobrą sprawę naprawdę niewielu z nas).

Agnieszka Sieńkowska

Omawiane pisma: „Znak”.

zobacz w najnowszym wydaniu Witryny:
KOMEDIA NIE JEST (POLSKĄ) KOBIETĄ
PASOLINI – REAKTYWACJA
PLANETA PRL
felieton__PiSarz i POeta
...O CZASOPISMACH KULTURALNYCH
O CZASOPISMACH OTWARTYCH I ZAMKNIĘTYCH, CZYLI O TYM, DLACZEGO KAPELUSZ MIAŁBY PRZERAŻAĆ
zobacz w poprzednich wydaniach Witryny:
UCZY, BAWI, CIESZY
CIAŁO – MOJA KOLONIA
WARSZAWSKIE REMINISCENCJE

buduj Witrynę | © 2004 Fundacja Otwarty Kod Kultury | pytania? | kontakt