Witryna Czasopism.pl

nr 34 (151)
z dnia 2 grudnia 2005
powrót do wydania bieżącego

zapraszamy | przeglądy prasy | autorzy | archiwum

EROTYZM NARRACYJNY

„Jedyną rzeczą, jaką muszę zrobić, to żyć pełnią i właściwie, co oznacza, że robię to, co lubię, spotykam i kocham ludzi, jakich lubię, i nie trwonię życia na rzeczy niepotrzebne”, powiedziała Sarah Saudek. I jak tu od pierwszego zdania nie polubić takiej rozmówczyni? Nijak. Trzeba lubić.

W „Biuletynie Fotograficznym” (11/2005) artystka owa pojawia się w cyklu Kobiety fotografują, a już zdjęcie umieszczone na okładce zapowiada interesującą rozmowę. I to nie dlatego, że Saudek to towarzyszka życia Saudka, ale dlatego, że poprzez zdjęcia oraz poglądy jawi się fajna osoba.


Okołosaudkowe

wydają się fotografie Sarah Saudek, siłą rzeczy zresztą. A jednak są inne, choć podobnie jak zdjęcia mistrza – intrygujące, z dużą dawką konkretnego klimatu.

Na przykład całująca się para z okładki „Biuletynu…” może być wizytówką rodzaju wrażliwości artystki oraz jej sposobu patrzenia na świat. A ściślej rzecz ujmując – na ludzi, czyli mówiąc wprost – na siebie.

Ludzie są bohaterami jej krótkich, co akurat bardzo lubię, jednozdjęciowych opowieści. Erotyzm zdjęć Sahar Saudek jest bezpośredni, jak to saudkowy erotyzm, a jednak bardziej subtelny, bardziej… narracyjny (że tak to ujmę).

Odnieść można także wrażenie, że każda z fotografii tworzy kadr zamknięty i otwarty zarazem, kadr z filmu, który dzieje się w międzyczasie, ale który w gruncie rzeczy wcale nie tak trudno obejrzeć.

Zarówno przytulona do wielkiego ciążowego brzucha kobieta jest piękna i „opowiadająca”, jak i obrazek rodzajowy typu dwoje „po”, w ich nagości oraz samotności, a także zdjęcie z przeciąganiem liny przez rozebrane towarzystwo mieszane oraz z obojętnym futrzakiem – czyli pomykającym po kadrze kudłatym psem – na pierwszym planie. Do każdej z tych małych lecz celnych historii puentę można sobie dopowiedzieć – można, a nawet trzeba gdyż są poruszające. Można też oczywiście poprzestać na samym widoku, ale szkoda się ograniczać, tym bardziej że sama artystka deklaruje brak ograniczeń.

Bo do tego wszystkiego Sarah lubi być wszędzie, mieć mnóstwo zajęć i nie wstydzić się ani tego, co robi, ani tego, z kim i jak. Pewien rodzaj odwagi (życiowej) wygląda z każdej jej pracy, kryje się w każdej odpowiedzi na zadawane jej przez Inez Baturo pytania.


A pytań

było piętnaście. Sahar przy okazji jednodniowej wizyty w Bielsku-Białej opowiedziała krótko o swojej książce, o menedżerowaniu męża, Jana Saudka, i o sobie, o różnicach między nimi, o nawiązaniach do renesansowego malarstwa. O wszystkim, co ważne. O fotografowaniu siebie w intymnych sytuacjach i o obyczajowej cenzurze - też. A mówi o tym bardzo prosto i jakby radośnie. W trakcie lektury proszę zwrócić uwagę na to, co artystka sądzi o fotografii cyfrowej: otóż woli tradycyjne aparaty, bo „aparat cyfrowy jest zbyt perfekcyjny, nudny, prosty. Nadaje się dla mężczyzn…” (sic!)

Cudne, prawda?

Z powodu zupełnie naturalnej skromności rozmówczyni kończy wywiad takim wyznaniem: „Tak, jestem dziką i wrażliwą, tajemniczą i romantyczną, i bardzo niezależną dziewczyną – okropna kombinacja, nieprawdaż?”. Cóż, wielu by chciało tak pokombinować. Także w dziedzinie fotografii.

Po takiej dawce pulsującego życia czas na


zanurzenie się

w teorii. Po przeczytaniu rozmowy (motyw renesansu) i obejrzeniu kilku (zaledwie) fotografii wspomnieć dobrze by było o pewnej teorii pewnego (niezależnego od mediów) myśliciela. Osho stwierdził niegdyś: „Fotografia nigdy nie będzie jak namalowany obraz. Nieważne, jak poprawnie, artystycznie wykonana, pozostanie jedynie odbiciem zewnętrznego wyglądu (…). Żaden aparat fotograficzny nie ma wglądu w duszę”. I rzeczywiście fotografie Sarah Saudek nie są takim głębokim wglądem, ale mimo wszystko przynoszą niebagatelną wiedzę na temat ludzi i świata. Prawdopodobnie nieco mniej optymistyczną niż (na pozór) ich autorka.

„Fotografie są piękne, ale martwe” (…) – uważa Osho – „obraz jest żywy, bo przedstawia dusze (…) wraz z wszystkimi nastrojami, w całym ich bogactwie, we wszystkich porach roku”. Przykładem do jego rozważań był las bambusowy, który ekspolorował artysta, a gdy po latach w pełni zrozumiał bambus – namalował naprawdę żywy obraz. Zatem – zachwyty nad fotografiami – proszę bardzo, ale czy w saudkowych inscenizacjach doszukać się można samego życia? Hmm…

W najnowszym „Biuletynie…” wprawdzie nie znajdziemy wywodów Osho, lecz poszukiwanie objawów życia w fotografii to nie tylko jego domena. W 11. numerze znalazła się wypowiedź Jeana Baudrillarda: „Obiektywna magia fotografii wywodzi się z faktu, że obiekt wykonał całą pracę. Oczywiście fotograficy nigdy nie stwierdzą tego głośno, utrzymując, że wszelka oryginalność wywodzi się z inspiracji i ich własnej fotograficznej interpretacji świata”. Magia – niemagia, życie – nieżycie, zdjęcia są rodzajem informacji! Sztuka sztuką, a człowiek powinien sztuki doświadczać. I przekazywać do-świadczenie, świadcząc przysługę odbiorcom.

Ciekawe, z punktu widzenia powyższych rozważań, są słowa napisane z okazji otwarcia wystawy filozofa fotografii, Andrzeja P. Batora: „Idealna fotografia będzie zatem oparta w równej mierze na subiektywnej wizji obiektywnego świata, jak i na świadomości użytego medium”. Stwierdził to sam autor.

I teraz powróćmy do Sarah Saudek, której subiektywne fotografie są w gruncie rzeczy żywe w sposób, który koloruje czarno-biały miesięcznik.

Saudek powiedziała, że nie czuje się ograniczona „czasem, ludźmi, powinnością czy panującą modą”. I to powinno starczyć za puentę. Wszytkiego.

Tylko brać przykład, brać i dawać innym.

Miłka O. Malzahn

Omawiane pisma: „Biuletyn Fotograficzny”.

zobacz w najnowszym wydaniu Witryny:
KOMEDIA NIE JEST (POLSKĄ) KOBIETĄ
PASOLINI – REAKTYWACJA
PLANETA PRL
felieton__PiSarz i POeta
...O CZASOPISMACH KULTURALNYCH
O CZASOPISMACH OTWARTYCH I ZAMKNIĘTYCH, CZYLI O TYM, DLACZEGO KAPELUSZ MIAŁBY PRZERAŻAĆ
zobacz w poprzednich wydaniach Witryny:
NIE BĘDZIEMY WAM RODZIĆ!
felieton___CYRK JAKO KATASTROFA
ROZBIĆ CODZIENNOŚĆ, ALE NAJPIERW JĄ WYTRZYMAĆ

buduj Witrynę | © 2004 Fundacja Otwarty Kod Kultury | pytania? | kontakt