Witryna Czasopism.pl

nr 32 (149)
z dnia 12 listopada 2005
powrót do wydania bieżącego

zapraszamy | przeglądy prasy | autorzy | archiwum

SZTUKA, KTÓREJ AUTORKAMI SĄ ARTYSTKI

Nie potrzebowałam specjalnej zachęty, żeby zajrzeć do tego numeru. Artystki, muzy, buntowniczki… – głosi okładka listopadowego numeru „Art & Business” (11/2005). Przejrzałam spis treści: prawie wszystkie artykuły poświęcone kobietom artystkom. Przekartkowałam zeszyt: sporo zdjęć i reprodukcji. „To będzie uczta!” – pomyślałam. „Opowieści o burzliwym życiu kobiet, analizy i interpretacje dzieł”. Zaczęłam mieć nadzieję, że trzymam w ręku ambitny katalog poświęcony artystkom polskim. Szybko jednak przyszło otrzeźwienie – przecież jeden numer nie będzie w stanie pomieścić całego bogactwa nazwisk, kierunków, szkół i konkretnych dzieł. „No, trudno. Oby chociaż to, co udało się opublikować, było interesujące”. Oczywiście jest – ale paradoksalnie szukać tego należy poza samymi artykułami. Teksty najnowszego numeru „Art & Business” spełniają raczej rolę zachęty do dalszych poszukiwań niż dają wyczerpujące odpowiedzi. Dobre i to.

Kobiet w tym numerze spotkało się dość sporo. Są wśród nich już nieżyjące, po których zostały obrazy, instalacje, teksty, są także artystki wciąż tworzące. Być może część nazwisk zabrzmi dla czytelnika mniej interesującego się sztuką obco, w większość jednak to nazwiska znane, przewijające się albo w prasie komentującej sztukę, albo na wystawach indywidualnych czy zbiorowych. W miesięczniku uwzględniono bowiem takie postaci: Maria Pnińska-Bereś, Natalia LL, Zofia Stryjeńska, Irena Weissowa, Teresa Murak, Wiktoria Goryńska, Anna Rajecka, Aniela Pająkówna. Czy coś te artystki łączy? Chyba nie ma sensu stawiać pytania, dlaczego te, a nie inne kobiety pojawiły się w omawianym numerze, bo z pewnością był to wybór arbitralny – do redakcji spłynęły teksty o tych artystkach, o których akurat chciały opowiedzieć piszące. Warto jednak zastanowić się, co więcej może łączyć te kobiety prócz tego, że wrzucono je do jednego worka „kobieta i sztuka” i nadano im etykiety: artystki, muzy, buntowniczki. Co prawda czytamy raczej szkice do portretów niż wyczerpujące opisy postaci, to jednak wzbogacone o fotografie dzieł pozwalają artykuły na swoistą kontemplację artystek. Brzmi to sformułowanie cokolwiek niezręcznie, ale właśnie takie miałam poczucie podczas lektury: kontemplacji artystek, czyli kobiet tworzących. Przyglądałam się im w skupieniu, pełna podziwu dla ich konsekwentnego kroczenia obraną drogą, niezłomności w podejmowaniu artystycznych wyzwań, zmagania się z trudnościami dnia codziennego. Taka była Zofia Stryjeńska, o której pisze Urszula Kozakowska-Zaucha (Kobieta monumentalna). Autorka podkreśla, że Stryjeńska chcąc zaspokajać ambicje artystyczne, okupowała to trudnościami w życiu osobistym. Nie było jej łatwo rezygnować z zamówień i chętnie podejmowała się dużych prac, a jednocześnie miała świadomość, że robi to kosztem kontaktu z dziećmi. Maria Pnińska-Bereś z kolei (Ewa Mewa, W objęciach różu) swoją artystyczną postawą dała wyraz swemu sprzeciwowi wobec stanu wojennego. Jedna z jej akcji polegała na tym, że wkroczyła w tłum z miotłą, na której drzewcu powiewał szary płócienny sztandar. Jak pisze Mewa był to jej „osobisty komentarz do sytuacji wykluczenia, jakie ją spotkało.”

Opowieści o artystkach to nie tylko historie trudnych relacji pomiędzy sztuką a rzeczywistością, to przede wszystkim ich dzieła. Jak wspominałam, szczęśliwie w „Art & Business” zdecydowano się obszernie zilustrować artykuły. I właśnie na styku tekst-opowieść o artystce tekst-praca artystki pojawia się to, co najbardziej ciekawe. Od autorek (tak się składa, że tylko jeden artykuł, Objawienie abstrakcji, poświęcony zresztą szwedzkiej artystce, skreślony został ręką mężczyzny: Piotra Cegielskiego) otrzymujemy tylko pewne fakty z życia prywatnego i zawodowego, kilka słów interpretacji, szkic analizy, reszta jest w zdjęciach bądź reprodukcjach. Niechaj za wyjaśnienie, co mam na myśli, posłuży przykład Teresy Murak, o której pisze Monika Branicka (Matka natura): „To jedyna polska artystka zajmująca się sztuką ziemi. Narzędziami są czas, muł, rzeżucha, nasiona, zaczyn chlebowy (…) wielokrotnie powraca do tych samych tematów i miejsc, krąży wokół, przychodzi i odchodzi. Jak pory roku, jak cykl życia. Poszukuje granicy między rzeczami dostępnymi poprzez zmysły, a dostępnymi jedynie dzięki wierze. Odprawiając obrzędy, jak Święty Tomasz wkłada palec w naturę.” Tekstu Branickiej o Teresie Murak jest niewiele, zaledwie dwie szpalty. Jest do tego sześć fotografii zapisów z działań twórczych artystki. Rozwarta dłoń, na której zasiała ziarno, wijący się jak wąż pas zasianego lnu na skrawku ziemi, jej rzeźba dla Warszawy, artystka w wannie, oblepiona wzrastającą na jej ciele rzeżuchą. Kim jest kobieta, która nie boi się zaangażować własnego ciała w swoje dzieło, która na swoim ciele je funduje? Co chce nam (o)powiedzieć? Ku jakiej tajemnicy zbliżyć? Kontempluję jej kwiaty zasiane przy ruchliwej warszawskiej ulicy i wiem, że w gruncie rzeczy kontempluję ją samą, poprzez jej dzieło, jego zamysł, wykonanie, wzrastanie (tak!). I z jednej strony zwracam uwagę na to, że jest kobietą, a z drugiej strony świadomość płci niczego tu nie zmienia. Zgadzam się bowiem z tym, o czym pisze Magdalena Ujma w artykule otwierającym ten zeszyt, Artystki: „Kiedy kobieta tworzy sztukę, to wciąż i niezależnie od jej woli, dostrzegana i komentowana jest jej płeć, musi się z niej tłumaczyć i do niej ustosunkować.” A przecież „To proste: sztuka kobiet to taka sztuka, której autorkami są artystki. To jedyny jej wyróżnik.”

Agnieszka Kozłowska

Omawiane pisma: „ Art & Business. Polska Sztuka i Antyki”.

zobacz w najnowszym wydaniu Witryny:
KOMEDIA NIE JEST (POLSKĄ) KOBIETĄ
PASOLINI – REAKTYWACJA
PLANETA PRL
felieton__PiSarz i POeta
...O CZASOPISMACH KULTURALNYCH
O CZASOPISMACH OTWARTYCH I ZAMKNIĘTYCH, CZYLI O TYM, DLACZEGO KAPELUSZ MIAŁBY PRZERAŻAĆ
zobacz w poprzednich wydaniach Witryny:
Kreacja mitu
felieton__CZY POETA MOŻE SIĘ ŻENIĆ?
KU PAMIĘCI

buduj Witrynę | © 2004 Fundacja Otwarty Kod Kultury | pytania? | kontakt