Witryna Czasopism.pl

nr 8 (258)
z dnia 20 czerwca 2010
powrót do wydania bieżącego

zapraszamy | przeglądy prasy | autorzy | archiwum

MIĘDZY RELIGIĄ A MELANCHOLIĄ

Psychoanaliza ma się w Polsce całkiem dobrze. Może nie tyle jako stosowana praktyka terapeutyczna, ile jako przedmiot dyskursów humanistycznych, ale jednak. Co i rusz pojawiają się prace oświetlające z różnych stron problematykę podejmowaną zarówno przez samego Zygmunta Freuda, jak i przez jego kontynuatorów, choćby autorstwa Jacques’a Lacana i Julii Kristevej. W tę polifonię głosów włącza się „Kronos”, którego najnowszy numer 1/2010 poświęcony jest właśnie psychoanalizie.

Nie należę do fascynatów psychoanalizy. Największą estymą darzę Freuda; Kristeva mnie nudzi, a Lacana (i piszących o Lacanie) zazwyczaj nie potrafię zrozumieć. W moim przypadku rosnąca liczba komentarzy nie przekłada się zatem na rosnące zaciekawienie i zaangażowanie w dyskurs (około)psychoanalityczny. Tym większą niespodzianką okazał się „Kronos”. Większość spośród zamieszczonych w nim studiów sprawiło mi prawdziwą czytelniczą przyjemność.

Jakub Majmurek w szkicu zatytułowanym Lacan postsekularny zastanawia się nad symptomatycznym dla współczesnego (post)marksizmu zwrotem ku chrześcijaństwu. Przywołując prace Slavoja Žižka i Alana Badiou, twierdzi, że chrześcijaństwo jest atrakcyjne dla (post)marksistów dlatego, że kryje ono w sobie „jedyny w swoim rodzaju potencjał emancypacyjny” i jest szczególnym wyzwaniem rzuconym „zarówno dyskursowi politycznemu, jak i wszelkim innym systemom religijnym”. Majmurek pokazuje jednak, że bezpośredni mariaż (post)marksizmu i chrześcijaństwa nie jest możliwy. Konieczny jest tu element zapośredniczający, czyli lacanowska psychoanaliza – „to lacanowskie pojęcia Realnego, popędu śmierci czy wywłaszczenia podmiotu stają się medium, w którym Marks spotkać się może z Jezusem lub świętym Pawłem”.

Paweł Dybel w tekście Freud i płeć melancholii. Dyskusja z ujęciami melancholii przez Butler i Kristevą podejmuje namysł nad niejednorodnym zjawiskiem melancholii. Dla psychiatrów jest to zaburzenie psychiczne, którego „genealogię można empirycznie zbadać w oparciu o różne metody eksperymentalne”, a więc takie, które daje się „w miarę precyzyjnie opisać i zdefiniować”. Dla części filozofów i humanistów melancholia jest z kolei fenomenem nacechowanym dwoistością. Z jednej strony jest ona formą „rezygnacji, przybicia i bezwoli”, z drugiej zaś jest „źródłem niezwykłej kreatywności jednostki i uzyskania przez nią wykraczającego ponad przeciętną, głębokiego wglądu w naturę rzeczy”. Oba podejścia – choć krańcowo różne – posiadają cechę wspólną: nie łączą melancholii z płcią. Zmienia się to w psychoanalizie. U Freuda dialektyka melancholii, oscylująca między depresją a kreatywnością, związana jest z utratą ukochanego czy pożądanego obiektu. Wątek ten podejmuje Kristeva, łącząc melancholię z „destrukcyjnym odniesieniem podmiotu do matki, który musi ją utracić”. Utrata ta przebiega, zdaniem Kristevej, inaczej u chłopców niż u dziewcząt, tym samym melancholia okazuje się zjawiskiem silnie powiązanym z różnicą płci. Dybel nie poprzestaje w swoim artykule na zrekonstruowaniu koncepcji bułgarsko-francuskiej intelektualistki. Omawia także krytykę, którą pod jej adresem wysunęła Judith Butler, by na końcu szkicu wskazać, że zarówno Kristeva, jak i Butler, dokonują „swoistej mitologizacji różnych aspektów” związku „melancholii z kwestią różnicy seksualnej”.

Szymon Wróbel w pracy Oddać sprawiedliwość psychoanalizie: Foucault czyta Freuda uzasadnia nieoczywistą tezę o uderzającym pokrewieństwie Foucaulta z Freudem. Tym, co łączy obu myślicieli, miałaby być „wyraźna fascynacja splotem życia i śmierci, nadmiarowością życia i wszędobylskością śmierci”. Wróblowi nie chodzi tylko o odsłonięcie związków między Foucaultem a Freudem. Wykorzystuje on to pokrewieństwo do naświetlenia poglądów Foucaulta na temat wolności i konkluduje, że „wolność staje się synonimem wewnętrzności reaktywowanej w relacji z zewnętrznością, która przeistacza się w nową wewnętrzność. To nie jest wolność rozumiana jako suwerenność, to nie jest twierdza wewnętrzna, która stawia opór dwóm tyranom – siłom instynktualnym i zewnętrznej rzeczywistości; jest to raczej wolność rozumiana jako wynik internalizacji zewnętrzności, ale takiej zewnętrzności, która zezwala na grę i czerpanie przyjemności z gry oraz sama pozwala się rozpoznać jako zabawa”.

Last but not least, wspomnieć tu trzeba również tekst samego Freuda zatytułowany Zarys psychologii. To ciekawa, choć niedokończona praca, w której Freud ukazuje psychologię jako naukę, a konkretnie – dąży w kierunku wypracowania neurofizjologicznego modelu psychiki ludzkiej. Z perspektywy dalszych losów psychoanalizy widać już jednak dobrze, że pojęcia używane przez Freuda niewiele mają wspólnego z neurofizjologią i są nieredukowalnie psychologiczne oraz psychoanalityczne (pisze o tym w komentarzu Od tłumacza Marcin Poręba).

Po nowy numer „Kronosa” warto sięgnąć nie tylko dla wymienionych wyżej tekstów. Obok innych cennych komentarzy do psychoanalizy na uwagę zasługuje również tzw. Archiwum filozofii polskiej, w którym pomieszczono teksty poświęcone recepcji Freuda w naszym kraju. Myślę, że taka zachęta do sięgnięcia po „Kronos” w zupełności wystarczy.

Marcin M. Bogusławski

Omawiane pismo: „Kronos” nr 1/2010.

zobacz w najnowszym wydaniu Witryny:
KOMEDIA NIE JEST (POLSKĄ) KOBIETĄ
PASOLINI – REAKTYWACJA
PLANETA PRL
felieton__PiSarz i POeta
...O CZASOPISMACH KULTURALNYCH
O CZASOPISMACH OTWARTYCH I ZAMKNIĘTYCH, CZYLI O TYM, DLACZEGO KAPELUSZ MIAŁBY PRZERAŻAĆ
zobacz w poprzednich wydaniach Witryny:
EUROPA, ZACHÓD I SPRAWA POLSKA
E-PAPIER
NAJLEPSZY PRZYJACIEL PSA

buduj Witrynę | © 2004 Fundacja Otwarty Kod Kultury | pytania? | kontakt