Witryna Czasopism.pl

nr 30 (147)
z dnia 22 października 2005
powrót do wydania bieżącego

zapraszamy | przeglądy prasy | autorzy | archiwum

ROSNĄCY PROCENT SZEŚĆDZIESIĘCIOLATKÓW

Mieszkam w „powstańczej dzielnicy”, jak mówią w Warszawie – część zamieszkujących ją ludzi pamięta sierpień 1944 roku z autopsji, a upamiętniające ten okres tablice okolicznościowe wbudowane są w niemalże co drugi budynek, przypominając o upływie czasu. Codziennie mijam ludzi starszych: na spacerze z psem, w drodze do pracy i w sklepie. Mam też wiekowych dziadków ze strony matki, urodzonych tuż po I wojnie. Dzięki temu udało mi się oswoić starość – jeszcze nie własną, ale przynajmniej tę, z którą obcujemy w kontakcie z ludźmi w podeszłym wieku.

O tym, że starość ma różne oblicza: społeczne, biologiczne, psychologiczne oraz ekonomiczne, przypomina październikowy numer „Więzi” (10/2005), zatytułowany Stary człowiek wie. Inspiracją dla autorów i redaktorów stał się obchodzony na początku tego miesiąca dzień dedykowany seniorom, który w tym roku przypomniał dodatkowo o śmierci polskiego papieża – osiemdziesięciopięcioletniego, cierpiącego fizycznie człowieka o wielkiej sile duchowej oraz jasności umysłu. W naszej kulturze na świecką perspektywę postrzegania starości nakłada się bowiem perspektywa religijna, a za doskonały przykład osoby starzejącej się jednocześnie w sposób piękny i bolesny uznano właśnie Jana Pawła II. Nic dziwnego, że wieńczące jego pontyfikat dni stały się swoistym lejtmotywem większości zamieszczonych w „Więzi” tekstów.

Lekturę miesięcznika proponuję zacząć od rozmowy z Arturem Mnichem, lekarzem medycyny i psychiatrą, w której przedyskutowano różne aspekty starości, począwszy od jej medycznej definicji wyznaczającej starzenie się na okres fizjologicznego osłabienia sprawności psychofizycznej organizmu, wycofywania się jego aktywności biologicznej oraz obniżenia sprawności intelektu. Medycyna wyklucza możliwość całkowitego zatrzymania tych procesów, zachęcając jednocześnie do zaakceptowania swoistej „ciszy hormonalnej” charakteryzującej podeszły wiek. Okres starości ma dużą wartość dla rozwoju psyche zarówno samego starzejącego się człowieka, jak też jego otoczenia – osoby sędziwe z rozwiniętym „zmysłem mistycznym”, skierowanym ku Bogu, zachowują odpowiednią hierarchię spraw we współczesnym zagonionym świecie i dzięki temu stają się mediatorami w dialogu międzypokoleniowym oraz uczą budowania wspólnoty. Odgrywają też inną rolę, ważną społecznie i religijnie: nakierowują naszą uwagę na czekającą wszystkich perspektywę wieczności, osiąganą za sprawą mądrej starości oraz śmierci – przepustki do życia wiecznego.

Stary człowiek wie ponadto, jak ważna jest obecność innych w chwili odchodzenia ze świata, wyrażana przykładowo w czułym dotyku lub trzymaniu za rękę. Wszystkie nauki dawane przez ludzi w podeszłym wieku sprowadzają się bowiem do jednej, najważniejszej – do potrzeby towarzyszenia im zarówno w życiu codziennym, jak i w ostatnich ludzkich godzinach. Doświadczenie śmierci jako wydarzenia pięknego i ważnego, które przynosi wyzwolenie się od irracjonalnego strachu przed umieraniem, możliwe jest właśnie dzięki ludziom starym, o czym rozmawiają prof. Anna Świderkówna, znawczyni antyku i Biblii, Anna Śleźnik, prowadząca Dom Pomocy Społecznej w Kielcach, oraz Joanna Zalewska, doktorantka IFiS PAN, która przygotowuje pracę naukową o starości. Świadectwo uczestniczenia w odchodzeniu bliskich dane przez rozmówczynie pojawia się obok doświadczania utrapień i radości podeszłego wieku, w którym najistotniejsze wydaje się poczucie bycia ważnym dla innych, a w dalszej kolejności kontakt z ludźmi młodymi oraz dialog międzygeneracyjny, oparty na wymianie wiedzy, a także własnych przemyśleń. Kryterium doboru gości zaproszonych do rozmowy to m.in. wiek i wszelkie wynikające z niego różnice w interpretowaniu starości, dlatego wartość tego tekstu, zatytułowanego właśnie Stary człowiek wie, dostrzegam w odmiennym podejściu do zagadnienia: prof. Świderkówna starości, jak twierdzi, doświadcza bezpośrednio, dyrektorka domu pomocy prowadzi obserwację uczestniczącą, doktorantka PAN zaś prezentuje postawę badacza.

Specyfikę polskiej starości ujętej w dane statystyczne oraz socjologiczny opis prezentuje artykuł Elżbiety Tarkowskiej Stary człowiek w Polsce. Trudno nie zgodzić się z jej stanowiskiem podkreślającym paradoks współczesnego świata, w którym „społeczeństwa w bezprecedensowym tempie i zakresie ulegają procesowi starzenia się, ciągle zwiększa się w nich udział ludzi starych i bardzo starych, (…) co nie zmienia wstydliwego statusu starości i człowieka starego”. (Do)słownym wyrazem ucieczki od tego problemu jest powszechne używanie eufemizmów w rodzaju „zaawansowany wiek”, „jesień życia” czy „seniorzy”. Zgadzam się z postulowanym przez autorkę – co prawda, nie wprost – przywróceniem w języku potocznym leksemów „stary” i „starzec” w ich neutralnym zabarwieniu, o co walczę na co dzień także we własnej rodzinie. Jednocześnie sama zachowuję się niekonsekwentnie, kiedy okazuję zniecierpliwienie, spotykając się u jej sześćdziesięcioletnich (lub pięć lat starszych) członków ze „starczą” samoidentyfikacją, ale faktem pozostaje, że zgodnie z biologicznymi oraz społecznymi kryteriami mieszczą się oni w kategorii ludzi starych, o których pisze dalej Elżbieta Tarkowska. Grupa ta stanowiła w Polsce w 2001 roku 17% populacji, ale tendencja zwyżkowa utrzymuje się i zgodnie z wyliczeniami specjalistów w połowie tego stulecia osiągnie prawie 36%, co nie jest perspektywą tak znowu odległą. I obejmuje większość z nas, już pracujących, którzy ten procent zasilimy osobiście. Tymczasem rodzima starość ma kobiecą twarz (starzejących się kobiet jest więcej niż mężczyzn), a osoba w zaawansowanym wieku pozostaje głównie pod opieką swojej wielopokoleniowej rodziny. Z racji polskiej biedy starsi ludzie dysponujący emeryturą mogą w niej stanowić główne źródło utrzymania lub dofinansowania. Wbrew stereotypom sytuacja materialna emerytów przedstawia się korzystnie na tle innych samofinansujących się grup, statystycznie bowiem rzadziej grozi im ubóstwo, niż ma to miejsce w pozostałych rodzinach o profilu ekonomicznym zbliżonym do emeryckiego. Kwestia indywidualnego poczucia dyskomfortu w związku z przejściem na emeryturę jest w tej perspektywie sprawą subiektywną, mówią socjologowie.

Na koniec polecam felieton Jerzego Sosnowskiego, który tematycznie znakomicie wpisuje się w profil październikowego numeru „Więzi”. Jego autor daje osobiste świadectwo w imieniu czterdziestoletniego obecnie pokolenia, które, jak czytamy w tytule, wychowało się „bez dziadka”. „Mój jeden dziadek zginął w Auschwitz, a drugi zmarł w oflagu; od obu jestem teraz starszy, co ich jako dziadków definitywnie unieważnia. (…) W tym stanie rzeczy stary mężczyzna pozostaje dla mnie figurą obcą i zarazem fascynującą”. Brak wzorów starzenia się i oglądanej z bliska śmierci najbliższych w jego pokoleniu oraz nieumiejętność towarzyszenia w starości i niechętne traktowanie samego tematu przez pozostałe generacje może w konsekwencji wytworzyć sytuację, kiedy „my, przyszli emeryci – jak pisze felietonista – stworzymy dziwaczne panopticum nieudanych, samodzielnych prób, jak wymyślić siebie na ten kolejny etap życia. Że będziemy musieli stać się dziadkami na własną rękę, dziadkami własnej produkcji, dziadkami – samoróbkami”.

Czy „starość się Panu Bogu nie udała”, jak pyta rozmówców redaktorka pisma? Patrzę wokół i myślę, że udała się jak każdy inny wiek ze swoimi radościami i smutkami. „Więź” przekonuje, że czasami trzeba ją nobilitować i afirmować, stawiając w centrum zainteresowania. Za jakiś czas problem będzie dotyczył także nas, którzy powiemy: „A stary człowiek wie”.

Beata Pieńkowska

Omawiane pisma: „Więź”.

zobacz w najnowszym wydaniu Witryny:
KOMEDIA NIE JEST (POLSKĄ) KOBIETĄ
PASOLINI – REAKTYWACJA
PLANETA PRL
felieton__PiSarz i POeta
...O CZASOPISMACH KULTURALNYCH
O CZASOPISMACH OTWARTYCH I ZAMKNIĘTYCH, CZYLI O TYM, DLACZEGO KAPELUSZ MIAŁBY PRZERAŻAĆ
zobacz w poprzednich wydaniach Witryny:
NA DRODZE DO OBIEKTYWNEJ PRAWDY…
BOHATER KONTRA SUPERBOHATER
TANDETA W SZTUCE

buduj Witrynę | © 2004 Fundacja Otwarty Kod Kultury | pytania? | kontakt