Witryna Czasopism.pl

nr 11 (213)
z dnia 5 czerwca 2008
powrót do wydania bieżącego

zapraszamy | przeglądy prasy | autorzy | archiwum

CIAŁO – MOJA KOLONIA

Nr 1-2/2008 „Literatury na Świecie” poświęcono tematowi literatury postkolonialnej. Część pierwsza tomu, na którą składają się tłumaczenia tekstów przedstawicieli tego nurtu, stanowi wprowadzenie w klimat i tematykę omawianej twórczości. Natomiast część druga to zbiór tekstów krytycznych i historycznoliterackich, które drążą problem postkolonializmu w relacji do różnych innych zjawisk artystycznych; ale nie tylko, bo wskazują także na potrzebę badania nowych dzieł literackich, w celu lepszego zrozumienia świata, który został w nich opisany.

Polecając „Literaturę na Świecie”, decyduję się na wybór zaledwie jednego zagadnienia. Czytelnik może tu znaleźć tłumaczenia dzieł literackich Conceiçao Limy (mieszkanki Wyspy Św. Tomasza), Ondjaki (poety i prozaika angolskiego), Rui Knopfli (poety mozambickiego) czy Francisco José Viegasa (poety, prozaika i dziennikarza portugalskiego). Moją uwagę zwróciła jednak przede wszystkim twórczość liryczna i kronikarska Any Pauli Tavares. Lekturę niewielkiego wyboru tłumaczeń, które zawdzięczamy Michałowi Lipszycowi, dopełniła rozmowa z pisarką (Kiedy piszę, pamiętam tylko o Angolii), przeprowadzona przez Susannę Venturę.


Na zdjęciu Tavares rozpoznaję samodzielną i pewną siebie kobietę, świadomie spoglądającą ku światu, w którym istnieje się, jak wynika z lektury twórczości pisarki, w ruchu pomiędzy „dążeniem do spełniania marzeń”, ale jednocześnie „zmierzaniem do dopełnienia się życia” w całej jego pełni.

Ana Paula Tavares to licząca sobie pięćdziesiąt sześć lat angolska prozaiczka i poetka, której dzieła prezentowane są w Polsce po raz pierwszy – właśnie na łamach „Literatury na Świecie”. Debiutowała w 1985 roku tomem poetyckim Rytuały przejścia. W swoim dorobku posiada obok liryków także utwory pisane prozą. O twórczości Tavares (o czym łatwo przekonać się z rozmowy przeprowadzonej z pisarką) nie można mówić jedynie w kontekście tematyki genderowej czy tematyki postkolonialnej. Równie wyrazista wydaje się jej potrzeba poznania rzeczywistości przez powiedzenie „wszystkiego naraz”, czyli zamknięcia w utworze całego świata i jego wieloaspektowości. Świat z utworów Tavares, przypominający niejednoznaczną układankę, swoje źródło czerpie z intuicji kobiety i pisarki oraz z wiedzy historyka (którym Tavares jest z wykształcenia).

W twórczości Tavares przeplata się ze sobą kilka motywów. Na początku pojawia się motyw powracania – przywoływany wówczas, gdy poetka zastępuje opis fizjologii, cielesności i płodności metaforami oczyszczania się w wodach rzeki i kultywowania ciała.


„W białym jeziorze księżyca
Zmyłam moją pierwszą krew
Nad białe jezioro księżyca
Powracałam każdego miesiąca”
(Jezioro księżyca)


„Ciało już zaorane
Nasiona w równej odległości
Tu pszenica
Tu kąkol...”
(Mukai)


Pojawia się też motyw oczekiwania na bliskich oraz czekania na odpowiednie słowa, by nieobecnych opisać we wspomnieniach (Matka i siostra, utwory z tomu Ex-Votos); motyw mijania się w relacjach męsko-damskich, jak w utworze Zakręt rzeki; motyw fizycznego odchodzenia drogich nam osób, obecnych już tylko w snach i w niespełnionych marzeniach.

Tytuł wywiadu Kiedy piszę, pamiętam tylko o Angoli oddaje zatem część tematyki utworów Tavares, obejmującej przedstawienie siebie na tle nieuchronnej przemijalności życia. To przemijanie nie jest wyłącznie „angolskie” czy nawet „Tavaresowskie”. Autorka Rytuałów przejścia pisze przede wszystkim o kondycji samego człowieka, który odczuwa nie tylko fizyczne oddalenie od domu i rodziny, ale także nieustanne oddalanie się od swoich wspomnień i przeżyć.

Angola w twórczości Any Pauli Tavares, obecnie pracującej w Portugalii, jest dwuznacznie „niegdysiejsza”. W niej pisarka mieszkała, ulegała pierwszym inspiracjom literackim i muzycznym (szczególnie pochodzącym z Brazylii) oraz spotykała się ze społeczną nierównością. Ale to także „Angola” w znaczeniu „świat oczekiwany”, który kiedyś był, ale niespodziewanie przeminął, pamięć o nim rozmyła się.


Mój krótki komentarz do kilku wybranych utworów Any Pauli Tavares może być zaledwie wstępem do bogactwa krytycznoliterackich i teoretycznych opracowań tematu postkolonializmu, emigracji, odczucia inności, obcości i oddzielenia, których w najnowszym numerze „Literatury na Świecie” jest pod dostatkiem. Czytelnik ma szansę poznać koncepcje takich badaczy, eseistów i teoretyków, jak: bell hooks (afroamerykańska liderka feminizmu), Chinua Achebe (pisarz i poeta nigeryjski), Kwame Anthony Appiah (teoretyk kultury i filozof zajmujący się problematyką kosmopolityzmu i rasy), Stuart Hall (filozof, adaptujący myśl Gramsciego do współczesnych badań nad wielokulturowością), Homi Bhabha (czołowy teoretyk postkolonializmu), Dipesh Chakrabarty (historyk nowożytnych Indii i teoretyk postkolonializmu), Partha Chatterjee (badacz zjawisk nacjonalistycznych w krajach postkolonialnych) czy Gyan Prakash (badacz kolonialnych genealogii nowoczesności). Przeczytamy też teksty Polek, Doroty Kołodziejczyk i Ewy Domańskiej.


Na koniec kilka słów na temat szaty graficznej numeru, którą w przeważającej części stanowią szesnasto- i siedemnastowieczne mapy, przedstawiające ówczesne wyobrażenia o świecie. Ich autorami byli zazwyczaj żeglarze i podróżnicy. Z dzisiejszej perspektywy stanowią one świadectwo sposobu postrzegania rzeczywistości przez kolonizatorów. Skoro jednak numer „Literatury na Świecie” miał przedstawić czytelnikom teksty autorów pochodzących z byłych kolonii, których świadomość kształtował całkiem inny typ opisywania świata, to zastanawia mnie, dlaczego nie wydobyto tej odmienności również w obrazach? Dlaczego reprodukcje sztuki tworzonej w koloniach nie zdominowały numeru? Z drugiej strony uświadamiam sobie złudność pragnienia, by „innego” można było poznać dzięki niemu samemu. Jak daleko by nie uciekać od przesądów i utartych myśli, to właśnie one pozwalają przecież dostrzec szansę na przetarcie nowych szlaków i wyjście poza stereotyp. Dlatego kiedy patrzę na mapy stworzone przez kolonizatorów, cieszę się, że jestem w stanie zrozumieć, jak wiele w nich brakuje.

Lidia Koszkało

Omawiane pisma: „Literatura na Świecie”.

zobacz w najnowszym wydaniu Witryny:
KOMEDIA NIE JEST (POLSKĄ) KOBIETĄ
PASOLINI – REAKTYWACJA
PLANETA PRL
felieton__PiSarz i POeta
...O CZASOPISMACH KULTURALNYCH
O CZASOPISMACH OTWARTYCH I ZAMKNIĘTYCH, CZYLI O TYM, DLACZEGO KAPELUSZ MIAŁBY PRZERAŻAĆ
zobacz w poprzednich wydaniach Witryny:
MISIOWIE PUSZYŚCI
DYSKRETNY MISTYCYZM ABSTRAKCJI
NIEUSTRASZONY TERRY GILLIAM

buduj Witrynę | © 2004 Fundacja Otwarty Kod Kultury | pytania? | kontakt