Witryna Czasopism.pl

nr 22 (104)
z dnia 12 sierpnia 2004
powrót do wydania bieżącego

zapraszamy | przeglądy prasy | autorzy | archiwum

RÓŻEWICZ I NIE TYLKO

Między okładkami nowego numeru „Odry” (nr 7-8/2004) jest spory miszmasz tematyczny (w końcu – są wakacje, więc dla każdego coś miłego). Poczytać można o sporcie jako wojnie (Krzysztof Uściński: Powrót do Aten. „To jest wojna!”) i o globalizacji (Sławomir Magala: Kasyno globalizacji), o komiksie (np. tekst Bartosza Kurca Komiks – zmieniający się gatunek) i Gombrowiczu (Stanisław Stabro: Witold Gombrowicz – nieprzyswojona lekcja)… Nie będę próbował sprowadzić całej tej różnorodności do wspólnego mianownika; spróbuję w moim omówieniu pójść, skacząc po tematach.

Zacznę od drobiazgu. W kolejnym tekście z cyklu Rozważania sylwiczne Stanisław Lem pisze z wyraźną sympatią o miesięczniku „Lampa”, przy okazji nadmieniając: „dowiedziałem się ze szpalt tego periodyku, że na terenie Polski pojawia się aż kilkaset periodycznych bądź aperiodycznych czasopism, wydawanych przez grupy młodych ludzi”. No, no, to aż po „Lampę” Lem musiał sięgnąć, żeby się tego dowiedzieć?! Żarty żartami, ale to kolejny dowód na niszowość życia kulturalnego w naszym kraju. Jakiś czas temu dopominałem się o podjęcie międzyśrodowiskowej dyskusji, która pozwoliłaby zdynamizować nasze życie kulturalne. Wygląda jednak na to, że trzeba zacząć od podstaw i najpierw postarać się o przepływ rzetelnych informacji między różnymi grupami i środowiskami. Tylko, czy to wystarczy? Bo problemem chyba nie jest brak informacji na temat różnych sfer i środowisk kulturalnych, czy też trudny dostęp do nich, tylko… brak zainteresowania tymi informacjami u ludzi, którzy, przynajmniej teoretycznie, powinni się nimi interesować. Można tylko westchnąć: cóż, takie czasy.

Najciekawszy, moim zdaniem, w nowym numerze wrocławskiego miesięcznika jest blok materiałów Różewiczowskich. Otwiera go nowy wiersz Tadeusza Różewicza serce podchodzi do gardła, który odczytać można jako kolejną w dziele poety próbę rozliczenia się z doświadczeniami XX wieku i swoistego zbilansowania własnego życia (znowu powraca problem braku wiary: „Bóg zostawił mnie w spokoju / rób co chcesz jesteś dorosły / powiedział”). Ten wiersz jest gorzki, momentami bardzo dramatyczny w tonie, o czym przekonuje choćby jego puenta: „w Babilonie nóż na gardle człowieka”. Oprócz tego wiersza oraz przedruku wiersza z roku 1955 zatytułowanego W środku życia „Odra” drukuje fragmenty niepublikowanego wcześniej „gliwickiego dziennika” pisarza (Jak powstawała moja „Poetyka” [Kartki z gliwickiego dziennika]), pochodzące z lat 1955-1959. Były to czasy burzliwe, ale w dzienniku Różewicza stosunkowo niewiele jest polityki, świadectw z „czasów odwilży”. I nic dziwnego, w końcu autor Kartoteki przedstawia siebie jako samotnika i autsajdera, który próbuje z dystansu – czasami również z wyraźnym obrzydzeniem – przyglądać się środowiskowym „grom i zabawom”. Z dziennikowych zapisów wyłania się obraz człowieka rozdartego i niepewnego. Dręczy go głównie brak wiary, zarówno w Boga, jak i poezję („I pracować… bez wiary? To jest prawie niemożliwe – pracować bez wiary w poezję [sztukę i życie]. A jednak tak trzeba”.) Nie do końca Różewicz potrafi odnaleźć się w środowiskowych układach; z jednej strony chce być niezależny, zdystansowany, z drugiej – reaguje wściekłością na brak uznania czy zrozumienia ludzi z branży („Stworzyłem nową »poetykę«, której zasadą jest to, że jest otwarta, pozbawiona przepisów. Przyjmuje wszystko i wszystkich. Stworzyłem ją, aby zniknąć. Ale kiedy zaczynam znikać w tłumie, już anonimowy… złoszczę się i wyzywam. A przecież powinienem odejść w ciszy. Wiem o tym i będę się starał. Odzywa się w mnie pierwotne literackie poczucie własności… niestety”).

Wiele dzienników tworzonych przez pisarzy w czasach PRL-u jest zwyczajnie nudnych, dlatego że składają się na nie monotonne opisy zwykłych czynności i zdarzeń; ot, banał codziennego życia, niewiele więcej. „Dziennik gliwicki” Różewicza jest interesujący dzięki swojej różnorodności (zrobię jednak zastrzeżenie: jak na razie znane mi tylko fragmenty). Są w nim rozważania o sztuce i życiu, opisy podróży i spotkań, fragmenty jak najbardziej „serio” i komiczne. Żeby na koniec odejść od typowych dla Różewicza egzystencjalnych ponurości, zacytuję fragment dziennika, będący zapisem rozmowy autora Naszej małej stabilizacji z Przybosiem: „On: (…) Bo pan nienawidzi słowa, ale go używa, to sprytnie. Ja: Jeden z pana tomów ma tytuł Najmniej słów, zdaje się, że ma ok. 300 stron. Przyboś: śmieje się. Ja: śmieję się.”

Oprócz bloku Różewiczowskiego warto również w „Odrze” przeczytać wywiady. Szczególnie polecam rozmowę ze scenarzystą filmowym i politykiem Krzysztofem Piesiewiczem (Więcej mroku niż nadziei). Piesiewicz bez ogródek wypowiada się na temat słabości naszego światka politycznego, mówi wprost: „Nie mieliśmy dotąd partii politycznych z prawdziwego zdarzenia, tylko zbiegowiska zadaniowe” (swoją drogą: to świetne określenie). Próbuje także spojrzeć na obecną sytuację w Polsce z nieco szerszej perspektywy, stwierdzając: „wszystkie negatywne zjawiska, które mają miejsce, są związane z kryzysem kultury”, prowadzącym do rozbijania więzi między ludźmi i rozpuszczania wartości. Piesiewicz zauważa: „Mamy wolność, ale nie wyciągamy ręki do ludzi, tylko chowamy ją do kieszeni. Nie otwieramy okien, tylko zaciągamy kotary. Zamykamy się w sobie – jest coraz więcej samotności, coraz więcej cwaniactwa, partykularnych celów pojedynczych ludzi, a nie dialogu i współpracy. A w sztuce, w twórczości jest coraz więcej mroku, agresji niż – nawet rozpaczliwej, ale jednak heroicznej – nadziei”. Niestety, trudno się z tym rozpoznaniem nie zgodzić.

Robert Ostaszewski

Omawiane pisma: „Odra”.

zobacz w najnowszym wydaniu Witryny:
KOMEDIA NIE JEST (POLSKĄ) KOBIETĄ
PASOLINI – REAKTYWACJA
PLANETA PRL
felieton__PiSarz i POeta
...O CZASOPISMACH KULTURALNYCH
O CZASOPISMACH OTWARTYCH I ZAMKNIĘTYCH, CZYLI O TYM, DLACZEGO KAPELUSZ MIAŁBY PRZERAŻAĆ
zobacz w poprzednich wydaniach Witryny:
HISTORIA JEDNEGO NOŻA
TRZY RAZY POLEMICZNIE
NOWA EUROPA ŚRODKOWO-WSCHODNIA 1918-1939

buduj Witrynę | © 2004 Fundacja Otwarty Kod Kultury | pytania? | kontakt