Szósty numer „artmixu”, internetowego pisma poświęconego sztuce, filmowi i feminizmowi, podporządkowany jest codzienności. Autorzy numeru przedstawiają twórców, dla których stała się ona inspiracją; pokazują rodzaj przekroczenia tkwiący w zajmowaniu się takim akurat tematem, a jednocześnie bardzo mocno akcentują kojarzenie codzienności z przestrzenią typowo kobiecą, prywatną. Przeniesienie jej w obszar publicznego, narażonego na spojrzenie i ocenę widza (odbiorcy sztuki), powoduje swoiste zrewolucjonizowanie myślenia o sztuce i widzenia sztuki. Następuje dowartościowanie codzienności za sprawą sztuki, ale jednocześnie nadanie głębszej wartości sztuce, bo jak twierdzi Jolanta Brach-Czaina, bez codzienności nie zrozumielibyśmy znaczeń niezwykłych. Może więc właśnie zwyczajność jako temat artystycznej refleksji otwiera nową drogę dla sztuki, zastanawia się „artmix”.
Izabela Kowalczyk i Edyta Zierkiewicz w obszernym szkicu Sztuka codzienności – na wybranych przykładach twórczości polskich artystek stawiają tezę, że sztuka – co niewiele osób dostrzega – wyrasta z krzątactwa. Zazwyczaj mamy do czynienia z finalnym efektem dzieła, nie uświadamiając sobie żmudnego niejednokrotnie procesu przygotowań. Autorki szkicu pokazują, jak często życie i sztuka okazywały się wobec siebie konkurencyjne, i jak często kobiety musiały odsuwać na bok swoje ambicje artystyczne, by sprostać wyzwaniom codzienności. Wymowny przykład to Katarzyna Kobro, która, nie mogąc doprosić się pieniędzy od męża na zakup drewna na opał, porąbała własne rzeźby, aby zapewnić dziecku ciepło w domu. Dostrzegają, że coraz częstsze staje się wykorzystanie pozornie mało istotnych, ulotnych przejawów codzienności do tworzenia sztuki i do przewartościowania jej znaczeń. Wpisuje się w to miedzy innymi Julita Wójcik i jej obieranie ziemniaków w Zachęcie, a także Kolumna Kurzu Hanny Nowickiej-Grochal (wypełnianie pieczołowicie zbieranym kurzem kolumny wysokości przeciętnego człowieka). Sztuka ściągnięta do przyziemnego poziomu... A może sprowadzona do fundamentalnych pytań i rozważań, a więc – paradoksalnie – podniesiona do poziomu wyższego? Sztuka codzienności ma w sobie rodzaj siły sprawczej, bo jak twierdzą autorki: „Artystki takie jak Wójcik nie tylko nadają moc temu, co słabe, formę temu, co rozmyte, a kształt temu, co niejasne, ale wręcz to afirmują”. Zdaniem Kowalczyk i Zierkiewicz sztuka zajmująca się zwyczajnością daje pretekst do zastanowienia się nad losem człowieka w ogóle, jest polem do filozoficznego potraktowania losu człowieka na jego bardzo podstawowym poziomie: „Poprzez sztukę codzienności następuje też rozpoznawanie głębokiego sensu codzienności, która kiedyś utożsamiana była z rutyną, ogłupiającą, wyjałowiającą z refleksji. Tutaj – także poprzez odwołanie się do filozoficznych rozważań – codzienność jawi się jako warta uwagi, konotująca sensy dotyczące całego naszego istnienia”.
Dużo miejsca poświęcono twórczości Elżbiety Jabłońskiej. Oprócz możliwości obejrzenia jej prac, przeczytać można tekst Sebastiana Cichockiego Trzech herosów w kuchni, nie licząc Antka. O sztuce Elżbiety Jabłońskiej oraz wywiad z artystką przeprowadzony przez Izę Kowalczyk – Supermenka w krainie codzienności. W rozmowie z Jabłońską pojawia się również kwestia godzenia roli artystki i matki, oraz konieczność przedefiniowania swojej twórczości w chwili doświadczanego macierzyństwa. Jabłońska stwierdza: „Fascynuje mnie cykliczność, powtarzalność codziennych czynności i pozorna nuda, którą musimy akceptować”. Dlatego też w znanym cyklu Supermatka nakłada stroje Supermana, Batmana, Spidermanema przy sobie ma dziecko, jest w kuchni, a grami domowymi są pranie, gotowanie i zmywanie. Nuda codziennych kobiecych obowiązków zostaje więc dość przewrotnie potraktowana.
Setki godzin z własnego życia nagrywane na video, instalacje, dla których tworzywo stanowiła kiełbasa, czosnek, ser, czekolada, a nawet... królicze bobki – to sztuka Dietera Rotha. Urszula Usakowska-Wolff tak pisze o artyście: „Ponieważ w życiu i w przyrodzie nic nie może zginąć ani zostać wyrzucone, Dieter Roth był iście maniakalnym kolekcjonerem. Zbierał pod prąd i tylko to, co społeczeństwu konsumpcyjnemu wydaje się bezwartościowe i niegodne zbierania. Kolekcjonował resztki codzienności i budował z nich nostalgiczne wysypisko śmieci ulotnej ludzkiej egzystencji, graciarnię bytu. Przez całe swoje życie szperał w tych śmieciach i wyczarowywał z nich prawdziwe cudeńka sztuki, które długo pozostawały w ukryciu, gdyż był to towar artystyczny niezbyt estetyczny i często dość śmierdzący”. Roth udowadnia, że egzystencja człowieka to nie tylko rzeczy ładne, pachnące, ewentualnie prowokujące, ale ciągle dość estetyczne. Pokazuje, że jeśli sztuka może dotyczyć wszystkiego, to także odpadów, zniszczenia, psucia się i smrodu. Tym samym anektuje dla sztuki zupełnie nowy anestetyczny obszar.
Olesya Ostrovska rozmawia z kolejnym artystą skupionym na codzienności i nią zafascynowanym, Pavlem Makovym. Ów ukraiński grafik podziela zdanie Godarda, że życie składa się ze wspomnień o momentach. Dlatego swoją twórczość podporządkował próbom ich uwiecznienia, jak na przykład w Puzzlach Kateryny, pracy składającej się z niezliczonej ilości rachunków kolekcjonowanych przez całe życie. I właśnie żmudne zbieractwo, kolekcjonerstwo biletów, paragonów, wspomnianych rachunków buduje jego widzenie sztuki. W zachowywaniu tego, czemu zazwyczaj nie poświęcamy wiele uwagi, zdaje się bowiem tkwić prawdziwy sens i prawdziwe świadectwo jednostkowego istnienia. Makovy opowiada, jak pewnego dnia odkrył, że ludzie żyjąc nadzieją albo wspomnieniem, zapominają jak ważne jest dziś, teraz; nie dostrzegają wieczności skojarzonej z codziennością, która jest przecież zawsze.
Pismo „artmix” stara się, by owo odkrycie podzielili czytelnicy pisma, i by dostrzegli możliwości tkwiące w zwyczajności. Przecież to właśnie codzienność pozwala doświadczyć rzeczy ważnych i uświadomić sobie, że coś jest inne i cenniejsze. Krzątactwo, by przywołać pojęcie Brach-Czainy, przygotowuje teren dla nadzwyczajnego. Może więc bez codzienności, od której sztuka często się odżegnuje, nie byłoby sztuki w ogóle?
wersja do wydrukowania
- zobacz w najnowszym wydaniu:
- Może się zacznie robić ciekawie…
- Ukąszenie popowe
- Co myśli dziewczyna, która unosi sukienkę?
- „Dlatego” bardziej „Tylko Rock”
- Rokendrol w państwie pop
- KAKTUS NIE Z TEJ CHATKI
- POTOP POP-PAPKI
- WIĘCEJ NIŻ DWA ŚWIATY
- Czas kanibalów
- Przystanek „Paryż”
- Spodziewane niespodzianki
- Złudny i niebezpieczny
- Faszyzm czai się wszędzie
- OD KOŃCA DO POCZĄTKU
- O muzyce do czytania i gazecie do słuchania
- Dreptanie wokół czerwonej zmory
- Rozkoszne życie chełbi
- Emigranci, krytycy i globalizujące autorytety
- Zielono mi
- Roczniki siedemdziesiąte?
- Od rytuału do boiska piłkarskiego
- O potrzebie rastryzmu
- Sen o Gombrowiczu
- Pozytywnie
- Manewry z dźwiękami
- Kochajmy zabytki (czasopiśmiennictwa) – tak szybko odchodzą
- Co tam, panie, na Litwie?
- Literatura – duch fartowny czy hartowny?
- Nostalgiczne klimaty
- Wyostrzony apetyt
- Szanujmy wspomnienia
- Papier kontra ekran
- Nie zagłaskać poety
- Papier czy sieć?
- Rutynowe działania pism fotograficznych
- Papiery wartościowe
- Kolesiowatość
- MODNA MUZYKA NOSI FUTRO
- Semeniszki w Europie Środkowo-Wschodniej
- Zimowa trzynastka
- Popkultura, ta chimeryczna pani
- Patron – mistrz – nauczyciel?
- Rita kontra Diana
- Słodko-gorzkie „Kino”
- O produkcji mód
- Gorące problemy
- GDY WIELKI NIEMOWA PRZEMÓWIŁ
- Bigos „Kresowy”
- W TONACJI FANTASY Z DOMIESZKĄ REALIZMU
- KRAJOBRAZ MIEJSKI
- Z DOLNEJ PÓŁKI
- KINO POFESTIWALOWE
- MATERIALNOŚĆ MEBLI
- ŹLE JEST…
- NOSTALGIA W DRES CODZIENNOŚCI UBRANA
- MŁODE, PONOĆ GNIEWNE
- WIEDEŃ BEZ TORTU SACHERA
- JAZZ NIE ZNA GRANIC
- WIDOK ŚWIATA Z DZIEWIĄTEJ ALEI
- KINO I NOWE MEDIA
- PO STRONIE WYOBRAŹNI
- AMERYKAŃSKIE PSYCHO
- CZEKAJĄC NA PAPKINA
- MUZYKA, PERWERSJA, ANGIELSKI JĘZYK
- SZTUCZNE CIAŁA, CIAŁA SZTUKI
- IKONY, GWIAZDY, ARTYŚCI
- MÓWIENIE JĘZYKIEM TUBYLCÓW
- CZAS OPUŚCIĆ SZKOŁĘ
- MAŁA, UNIWERSALNA
- Baronowie, młodzi zahukani i samotny szeryf
- ROZBIĆ CODZIENNOŚĆ, ALE NAJPIERW JĄ WYTRZYMAĆ
- TECHNO, KLABING, REKLAM CZAR
- NASZE ULICE
- Z SOPOTU I Z WIĘCBORKA
- KRAJOBRAZ PO GDYNI
- O TZW. WSZYSTKIM – W „POZYTYWNYM” ŚWIETLE
- KOMPUTER DO PODUSZKI?
- NA USŁUGACH CIAŁA
- WALLENROD Z KOMPLEKSAMI
- PARADA STAROŚCI
- INKOWIE A SPRAWA POLSKA
- CZAROWNYCH CZAROWNIC CZAR
- POSZUKIWACZE ARCHITEKTURY OBIEKTYWNEJ
- 2002 W KINIE
- GADKI KONIECZNIE MAGICZNE
- Widoki z pokoju Morettiego
- NIE REWOLUCJA, CHOĆ EWOLUCJA
- CZAR BOLLYWOODU
- ALMODOVAR ŚWINTUSZEK, ALMODOVAR MORALISTA
- NIEJAKI PIRELLII I TAJEMNICA INICJACJI
- W BEZNADZIEJNIE ZAANGAŻOWANEJ SPRAWIE
- GANGSTERZY I „PÓŁKOWNICY”
- WYRODNE DZIECI BACONA
- CO TY WIESZ O KINIE ISLANDZKIM?
- BYĆ JAK IWASZKIEWICZ
- MŁODY INTELIGENT W OKOPIE
- O PRAWDZIWYCH ZWIERZĘTACH FILMOWYCH
- JEDNI SOBIE RZEPKĘ SKROBIĄ, DRUDZY KALAREPKĘ
- ZJEŚĆ SERCE I MIEĆ SERCE
- DON SCORSESE – JEGO GANGI, JEGO FILMY, JEGO NOWY JORK
- PONIŻEJ PEWNEGO POZIOMU… ODNOSZĄ SUKCES
- ANTENOWE SZUMY NOWE
- BOOM NA ALBUM
- O BŁAZNACH I PAJACACH
- EKSPRESJA W OPRESJI
- BARIERY DO POKONANIA
- UWAŻAJ – ZNÓW JESTEŚ W MATRIKSIE
- NATURA WYNATURZEŃ
- ZABAWNA PRZEMOC
- DLATEGO RPG
- WIEKI ALTERNATYWNE
- CZARODZIEJ MIYAZAKI
- DYLEMATY SZTUKI I MORALNOŚCI
- WYMARSZ ZE ŚWIĄTYNI DOBROBYTU
- MUZA UKRYTA I JAWNE PRETENSJE
- BO INACZEJ NIE UMI…
- PORTRET BEZ TWARZY
- BYĆ ALBO NIE BYĆ (KRYTYKIEM)
- MODLITWA O KASKE
- ZA KAMERĄ? PRZED KAMERĄ?
- CZY PAN KOWALSKI POJEDZIE DO WARSZAWY?
- OSTALGIA, NOSTALGIA, SOCNOSTALGIA
- TORUŃSCY IMIGRANCI
- OFFOWA SIEĆ FILMOWA
- BO TO ZŁA KOBIETA BYŁA...
O femme fatale i innych mitach
- Z GAŁCZYŃSKIM JAK BEZ GAŁCZYŃSKIEGO
- KONFERANSJERKA
- CZYTANIE JAKO SZTUKA (odpowiedź)
- BERLIŃSKIE PRZECHADZKI
- GRY WOJENNE
- WYDZIELINY NADWRAŻLIWOŚCI
- ŚMIERĆ ADAMA WIEDEMANNA (polemika)
- MIĘDZY MŁOTEM A KILOFEM
- DEMONTAŻ ATRAKCJI
- POPATRZEĆ PRZEZ FLUID
- W CIENIU ZŁOTYCH PALM
- 3 X L – LIBERATURA, LESBIJKI, LITERNET ALBO LOS, LARUM, LITOŚĆ
(a do tego: pracy precz!)
- WSZYSCY Z HRABALA
- NA CZYM GRASZ, CZŁOWIEKU?
- FILM W SZKOLE, SZKOŁA W FILMIE
- MARTWA NATURA Z DŹWIGIEM
- ROGI BYKA, NERWICE I ZIELONY PARKER
- ZMIERZCH MIESIĘCZNIKÓW
- CZARNOWIDZTWO – CZYTELNICTWO
- DALEKO OD NORMALNOŚCI
- NIE-BAJKA O ODCHODACH DINOZAURA
- ŁYDKA ACHILLESA
- DLACZEGO KOBIETY WIĘCEJ…?
- LIBERACKI SPOSÓB NA ŻYCIE
- PRORADIOWO, Z CHARAKTEREM
- KOSZMAR TEGOROCZNEGO LATA
- KRAKOWSKIE FOTOSPRAWY
- PROBLEMY Z ZAGŁADĄ
- CZAS GROZY
- KOMU CYFRA?
- APIAT’ KRYTYKA
- NASZA MM
- UWIERZCIE W LITERATURĘ!
- W POSZUKIWANIU UTRACONEJ TOŻSAMOŚCI
- ZA GÓRAMI, ZA DECHAMI…
- FRAZY Z „FRAZY”
- TARANTINO – KLASYK I FEMINISTA?
- UTRACIĆ I ODZYSKAĆ MATKĘ
- WIELE TWARZY EUROCENTRYZMU
- IRAK: POWTÓRKA Z LIBANU?
- NIEPOKOJE WYCHOWANKA KOMIKSU
- I FOTOGRAFIA LECZY
- STANY W PASKI
- MIĘDZY MŁOTEM RYNKU A KOWADŁEM SENSU
- POŻYTKI Z ZAMKNIĘTEJ KOPALNI
- CZACHA DYMI...
- DYSKRETNY UROK AZJI
- PODZIELAĆ WŁASNE ZDANIE
- FORUM CZESKIEGO JAZZU
- NADAL BARDZO POTRZEBNE!
- KONTESTACJA, KONTRKULTURA, KINO
- PIĘKNE, BO PRZEZROCZYSTE
- DEKALOG NA BIS
- SPAL ŻÓŁTE KALENDARZE
- WYBIJA PÓŁNOC?
- A PO KAWIE SADDAM
- TRZECIE OKO
- ANGLIA JEST WYSPĄ!
- CO W ZDROWYM CIELE
- CHASYDZKI MCDONALD JUDAIZMU?
- PEJZAŻE SOCJOLOGICZNE
- PASJA
- KOGO MASUJĄ MEDIA?
- DWAJ PANOWIE A.
- NOWA FALA Z ZIARENEK PIASKU
- ULEGANIE NA WEZWANIE
- BERLIN PO MURZE
- I WCZORAJ, I DZIŚ
- MOJE MIASTO, A W NIM...
- WYNURZAJĄCY SIĘ Z MORZA
- TYLKO DLA PAŃ?
- TAPECIARZE, TAPECIARKI! DO TAPET!
- NIE TAKIE POPULARNE?
- FOTOGRAF I FILOZOF
- MODNIE SEKSUALNA RITA
- KONTAKT Z NATURĄ KOLORU
- MATKI-POLKI, PATRIOCI I FUTBOLIŚCI
- POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI PO HUCULSKU
- NARODZINY SZPIEGOSTWA
- ZJEDNOCZENIE KU RÓŻNORODNOŚCI
- NIEPEWNI GRACZE GIEŁDOWI
- „KOCHAĆ” – JAK TO ŁATWO POWIEDZIEĆ
- MADE IN CHINA
- Proza pedagogicznych powikłań
- „NIE MA JUŻ PEDAŁÓW, SĄ GEJE”
- MY, KOLABORANCI
- zobacz w poprzednich wydaniach:
- MUZYKA, PERWERSJA, ANGIELSKI JĘZYK
- KINO I NOWE MEDIA
- Ukąszenie popowe
|
|