„Spory” o patriotyzm pojawiają się prawie wyłącznie w okresie przedwyborczym, kiedy to kandydaci na posłów, senatorów czy samorządowców prześcigają się w manifestowaniu miłości do rodzinnej ziemi i demaskowaniu fałszywych patriotów. Wydaje mi się jednak, że w tym roku na ten temat – i pokrewne: tożsamości narodowej, polskości czy tradycji – będzie się mówiło i pisało znacznie więcej, a to w związku z wejściem Polski do Unii Europejskiej.
Ci czytelnicy, którzy spodziewają się, że w „Czasie Kultury” znajdą wyraziste definicje patriotyzmu czy raport o stanie patriotyzmu w Polsce dnia dzisiejszego, raczej się rozczarują. Redaktorzy poznańskiego pisma skupili uwagę przede wszystkim na zagadnieniu funkcjonowania tego pojęcia w przestrzeni kultury, niekoniecznie współczesnej. Był to – moim zdaniem – trafny wybór, bo pozwolił uniknąć uwikłania w ideologiczne czy polityczne rozgrywki. Poza tym redaktorzy nie ograniczyli się do naszego podwórka, w numerze znaleźć można teksty: Jurija Andruchowycza Sztandary i demony, prezentujący prywatne zmagania pisarza z problemem patriotyzmu ukraińskiego, Blanki Brzozowskiej Ziemia niczyja, którego punktem wyjścia autorka uczyniła film Danisa Tanovicia No man’s land, przedstawiający wojnę w byłej Jugosławii, czy Katarzyny Hordejuk Krwawa hrabina o znanej z okrucieństwa arystokratce Elżbiecie Batory. Jaki związek ma szczegółowo prezentowana przez autorkę artykułu postać „krwawej hrabiny” z problemem patriotyzmu? W zakończeniu tekstu Hordejuk pisze: „Dlaczego postać Elżbiety Batory nie jest szerzej znana? (…) Andrei Codrescu uważa, że dzieje się tak dlatego, iż władze węgierskie ponad trzy wieki temu zaczęły ukrywać dokumenty na temat Elżbiety Batory, by chronić narodową reputację. Jeden Dracula wystarczył.” Okazuje się, że patrioci, czyli – wedle definicji słownikowej – ci, którzy „kochają swoją ojczyznę i swój naród”, dbają o to, żeby pozytywny wizerunek ich ojczyzny kreowany był nie tylko w obrębie kultury wysokiej, ale również popularnej.
Zresztą rozważania na temat: patriotyzm a kultura popularna stanowią jeden z głównych wątków nowego numeru poznańskiego pisma. Antropolog kultury Waldemar Kuligowski w artykule Patriotyzm w polu karnym stwierdza: „Ogólnoeuropejskie »wytwarzanie« tradycji, mające dawać obywatelom poczucie odwiecznej solidarności, nie ograniczało się wszelako do dziedzin zaliczanych w poczet kultury wysokiej. Zwykle zapomina się o tym, jak wielkie znaczenie w upowszechnianiu patriotyzmu miała kultura popularna”. Kuligowskiego interesuje przede wszystkim sport, a dokładniej – piłka nożna (traktowana jako element kultury popularnej) i jego wpływ na rozbudzanie uczuć patriotycznych. Jeszcze raz przywołam słowa autora artykułu: „Piłka nożna jest nadal żywym przykładem emocjonalnego identyfikowania się ze wspólnotą narodową, ba, więcej nawet, sport ten może być wręcz czynnikiem narodowotwórczym”. Mam tylko jedno zastrzeżenie do wywodu badacza. Nie jestem wprawdzie antropologiem kultury czy socjologiem, bywam jednak na meczach piłkarskich i interesuję się tą dyscypliną sportu. Moim zdaniem Kuligowski zbyt uogólnia, pisząc o przemożnym wpływie futbolu na podtrzymywanie uczuć patriotycznych. Ten wpływ można zaobserwować przede wszystkim w krajach, w których – jak zwykło się określać – piłka nożna jest nieomal religią, na przykład na południu Europy czy w państwach południowoamerykańskich. Ale już w Polsce jest on chyba zdecydowanie słabszy. Wydaje mi się, że w naszym kraju ostatnimi czasy to inne dyscypliny sportu lepiej służą narodowej identyfikacji, skłaniają do manifestowania polskości czy przywiązania do barw narodowych. Wystarczy porównać mecz piłkarskiej reprezentacji narodowej z zawodami w Pucharze Świata w skokach narciarskich odbywającymi się w Zakopanem. Przed meczem anemicznie odśpiewuje się hymn, a potem doping dla reprezentacji kraju miesza się z piosenkami sławiącymi przewagi Legii Warszawa nad Wisłą Kraków, czy odwrotnie. Pod Tatrami natomiast manifestowana jest całkowita jedność, a trybuny pełne są biało-czerwonych flag i ludzi obnoszących rozmaite gadżety w kolorach narodowych.
Również dla Andruchowycza punktem wyjścia do rozważań nad patriotyzmem jest kultura popularna – w tym przypadku wideoklip Madonny American Life (pojawiają się w nim flagi różnych krajów). Ukraiński pisarz i eseista stwierdza wprost: „nie lubię słowa »patriotyzm« ani jakichkolwiek pochodnych od niego, wolę używać ich wyjątkowo – w sarkastycznej czy komicznej tonacji”, a potem opisuje swoje „przygody” z ukraińskim patriotyzmem. Koniec końców Andruchowycz pisze: „Ten ukraiński patriotyzm – to dziwna suma i mieszanina wzajemnie sprzecznych technologii i mitologii. Niekiedy wydaje się, że nawet nie sformułowaliśmy własnych odpowiedzi na tak beznadziejnie zestarzałe wezwania, że już je wyzwaniami nazwać chyba niezręcznie. Ale czy tylko my?” Otóż na pewne nie tylko Ukraińcy mają problemy z doprecyzowaniem pojęcia patriotyzm, w Polsce jest podobnie. Niby definicja patriotyzmu pozostaje wciąż ta sama, ale jednak rozumie się ją na wiele sposobów. Zaryzykowałbym twierdzenie, że obecnie mamy właściwie kilka rozmaitych patriotyzmów, bo przecież patriotyzm słuchaczy Radia Maryja jest zupełnie inny od patriotyzmu – powiedzmy – czytelników „Gazety Wyborczej”; ludzi ukształtowanych w PRL-u – odmienny od tych, którzy dorastali już za czasów III RP. Czy to źle? Nie, bo taki stan rzeczy potwierdza fakt, iż nikt nie posiada monopolu na prawdę. Inna sprawa, że w zgiełku różnych opinii samo pojęcie patriotyzmu nieco się rozmywa, że traktowany jest on powierzchownie, że – jak wspominałem na wstępie mojego tekstu – po roku 1989 nie podjęto próby przedyskutowanie miejsca i roli patriotyzmu w zmienionych warunkach polityczno-społecznych. Ale… wszystko, być może, przed nami.
Na koniec wskażę jeszcze dwa interesujące teksty pomieszczone w nowym numerze „Czasu Kultury”: Joanny Mieszko-Wiórkiewicz Germanomania, czyli o pułapkach niemieckiego patriotyzmu i Izabeli Kowalczyk Matka-Polka kontra supermatka?
wersja do wydrukowania
- zobacz w najnowszym wydaniu:
- Może się zacznie robić ciekawie…
- Ukąszenie popowe
- Co myśli dziewczyna, która unosi sukienkę?
- „Dlatego” bardziej „Tylko Rock”
- Rokendrol w państwie pop
- KAKTUS NIE Z TEJ CHATKI
- POTOP POP-PAPKI
- WIĘCEJ NIŻ DWA ŚWIATY
- Czas kanibalów
- Przystanek „Paryż”
- Spodziewane niespodzianki
- Złudny i niebezpieczny
- Faszyzm czai się wszędzie
- OD KOŃCA DO POCZĄTKU
- O muzyce do czytania i gazecie do słuchania
- Dreptanie wokół czerwonej zmory
- Rozkoszne życie chełbi
- Emigranci, krytycy i globalizujące autorytety
- Zielono mi
- Roczniki siedemdziesiąte?
- Od rytuału do boiska piłkarskiego
- O potrzebie rastryzmu
- Sen o Gombrowiczu
- Pozytywnie
- Manewry z dźwiękami
- Kochajmy zabytki (czasopiśmiennictwa) – tak szybko odchodzą
- Co tam, panie, na Litwie?
- Literatura – duch fartowny czy hartowny?
- Nostalgiczne klimaty
- Wyostrzony apetyt
- Szanujmy wspomnienia
- Papier kontra ekran
- Nie zagłaskać poety
- Papier czy sieć?
- Rutynowe działania pism fotograficznych
- Papiery wartościowe
- Kolesiowatość
- MODNA MUZYKA NOSI FUTRO
- Semeniszki w Europie Środkowo-Wschodniej
- Zimowa trzynastka
- Popkultura, ta chimeryczna pani
- Patron – mistrz – nauczyciel?
- Rita kontra Diana
- Słodko-gorzkie „Kino”
- O produkcji mód
- Gorące problemy
- GDY WIELKI NIEMOWA PRZEMÓWIŁ
- Bigos „Kresowy”
- W TONACJI FANTASY Z DOMIESZKĄ REALIZMU
- KRAJOBRAZ MIEJSKI
- Z DOLNEJ PÓŁKI
- KINO POFESTIWALOWE
- MATERIALNOŚĆ MEBLI
- ŹLE JEST…
- NOSTALGIA W DRES CODZIENNOŚCI UBRANA
- MŁODE, PONOĆ GNIEWNE
- WIEDEŃ BEZ TORTU SACHERA
- JAZZ NIE ZNA GRANIC
- WIDOK ŚWIATA Z DZIEWIĄTEJ ALEI
- KINO I NOWE MEDIA
- PO STRONIE WYOBRAŹNI
- AMERYKAŃSKIE PSYCHO
- CZEKAJĄC NA PAPKINA
- MUZYKA, PERWERSJA, ANGIELSKI JĘZYK
- SZTUCZNE CIAŁA, CIAŁA SZTUKI
- IKONY, GWIAZDY, ARTYŚCI
- MÓWIENIE JĘZYKIEM TUBYLCÓW
- CZAS OPUŚCIĆ SZKOŁĘ
- MAŁA, UNIWERSALNA
- Baronowie, młodzi zahukani i samotny szeryf
- ROZBIĆ CODZIENNOŚĆ, ALE NAJPIERW JĄ WYTRZYMAĆ
- TECHNO, KLABING, REKLAM CZAR
- NASZE ULICE
- Z SOPOTU I Z WIĘCBORKA
- KRAJOBRAZ PO GDYNI
- O TZW. WSZYSTKIM – W „POZYTYWNYM” ŚWIETLE
- KOMPUTER DO PODUSZKI?
- NA USŁUGACH CIAŁA
- WALLENROD Z KOMPLEKSAMI
- PARADA STAROŚCI
- INKOWIE A SPRAWA POLSKA
- CZAROWNYCH CZAROWNIC CZAR
- POSZUKIWACZE ARCHITEKTURY OBIEKTYWNEJ
- 2002 W KINIE
- GADKI KONIECZNIE MAGICZNE
- Widoki z pokoju Morettiego
- NIE REWOLUCJA, CHOĆ EWOLUCJA
- CZAR BOLLYWOODU
- ALMODOVAR ŚWINTUSZEK, ALMODOVAR MORALISTA
- NIEJAKI PIRELLII I TAJEMNICA INICJACJI
- W BEZNADZIEJNIE ZAANGAŻOWANEJ SPRAWIE
- GANGSTERZY I „PÓŁKOWNICY”
- WYRODNE DZIECI BACONA
- CO TY WIESZ O KINIE ISLANDZKIM?
- BYĆ JAK IWASZKIEWICZ
- MŁODY INTELIGENT W OKOPIE
- O PRAWDZIWYCH ZWIERZĘTACH FILMOWYCH
- JEDNI SOBIE RZEPKĘ SKROBIĄ, DRUDZY KALAREPKĘ
- ZJEŚĆ SERCE I MIEĆ SERCE
- DON SCORSESE – JEGO GANGI, JEGO FILMY, JEGO NOWY JORK
- PONIŻEJ PEWNEGO POZIOMU… ODNOSZĄ SUKCES
- ANTENOWE SZUMY NOWE
- BOOM NA ALBUM
- O BŁAZNACH I PAJACACH
- EKSPRESJA W OPRESJI
- BARIERY DO POKONANIA
- UWAŻAJ – ZNÓW JESTEŚ W MATRIKSIE
- NATURA WYNATURZEŃ
- ZABAWNA PRZEMOC
- DLATEGO RPG
- WIEKI ALTERNATYWNE
- CZARODZIEJ MIYAZAKI
- DYLEMATY SZTUKI I MORALNOŚCI
- WYMARSZ ZE ŚWIĄTYNI DOBROBYTU
- MUZA UKRYTA I JAWNE PRETENSJE
- BO INACZEJ NIE UMI…
- PORTRET BEZ TWARZY
- BYĆ ALBO NIE BYĆ (KRYTYKIEM)
- MODLITWA O KASKE
- ZA KAMERĄ? PRZED KAMERĄ?
- CZY PAN KOWALSKI POJEDZIE DO WARSZAWY?
- OSTALGIA, NOSTALGIA, SOCNOSTALGIA
- TORUŃSCY IMIGRANCI
- OFFOWA SIEĆ FILMOWA
- BO TO ZŁA KOBIETA BYŁA...
O femme fatale i innych mitach
- Z GAŁCZYŃSKIM JAK BEZ GAŁCZYŃSKIEGO
- KONFERANSJERKA
- CZYTANIE JAKO SZTUKA (odpowiedź)
- BERLIŃSKIE PRZECHADZKI
- GRY WOJENNE
- WYDZIELINY NADWRAŻLIWOŚCI
- ŚMIERĆ ADAMA WIEDEMANNA (polemika)
- MIĘDZY MŁOTEM A KILOFEM
- DEMONTAŻ ATRAKCJI
- POPATRZEĆ PRZEZ FLUID
- W CIENIU ZŁOTYCH PALM
- 3 X L – LIBERATURA, LESBIJKI, LITERNET ALBO LOS, LARUM, LITOŚĆ
(a do tego: pracy precz!)
- WSZYSCY Z HRABALA
- NA CZYM GRASZ, CZŁOWIEKU?
- FILM W SZKOLE, SZKOŁA W FILMIE
- MARTWA NATURA Z DŹWIGIEM
- ROGI BYKA, NERWICE I ZIELONY PARKER
- ZMIERZCH MIESIĘCZNIKÓW
- CZARNOWIDZTWO – CZYTELNICTWO
- DALEKO OD NORMALNOŚCI
- NIE-BAJKA O ODCHODACH DINOZAURA
- ŁYDKA ACHILLESA
- DLACZEGO KOBIETY WIĘCEJ…?
- LIBERACKI SPOSÓB NA ŻYCIE
- PRORADIOWO, Z CHARAKTEREM
- KOSZMAR TEGOROCZNEGO LATA
- KRAKOWSKIE FOTOSPRAWY
- PROBLEMY Z ZAGŁADĄ
- CZAS GROZY
- KOMU CYFRA?
- APIAT’ KRYTYKA
- NASZA MM
- UWIERZCIE W LITERATURĘ!
- W POSZUKIWANIU UTRACONEJ TOŻSAMOŚCI
- ZA GÓRAMI, ZA DECHAMI…
- FRAZY Z „FRAZY”
- TARANTINO – KLASYK I FEMINISTA?
- UTRACIĆ I ODZYSKAĆ MATKĘ
- WIELE TWARZY EUROCENTRYZMU
- IRAK: POWTÓRKA Z LIBANU?
- NIEPOKOJE WYCHOWANKA KOMIKSU
- I FOTOGRAFIA LECZY
- STANY W PASKI
- MIĘDZY MŁOTEM RYNKU A KOWADŁEM SENSU
- POŻYTKI Z ZAMKNIĘTEJ KOPALNI
- CZACHA DYMI...
- DYSKRETNY UROK AZJI
- PODZIELAĆ WŁASNE ZDANIE
- FORUM CZESKIEGO JAZZU
- NADAL BARDZO POTRZEBNE!
- KONTESTACJA, KONTRKULTURA, KINO
- PIĘKNE, BO PRZEZROCZYSTE
- DEKALOG NA BIS
- SPAL ŻÓŁTE KALENDARZE
- WYBIJA PÓŁNOC?
- A PO KAWIE SADDAM
- TRZECIE OKO
- ANGLIA JEST WYSPĄ!
- CO W ZDROWYM CIELE
- CHASYDZKI MCDONALD JUDAIZMU?
- PEJZAŻE SOCJOLOGICZNE
- SZTUKA CODZIENNOŚCI SZUKA
- PASJA
- KOGO MASUJĄ MEDIA?
- DWAJ PANOWIE A.
- NOWA FALA Z ZIARENEK PIASKU
- ULEGANIE NA WEZWANIE
- BERLIN PO MURZE
- I WCZORAJ, I DZIŚ
- MOJE MIASTO, A W NIM...
- WYNURZAJĄCY SIĘ Z MORZA
- TYLKO DLA PAŃ?
- TAPECIARZE, TAPECIARKI! DO TAPET!
- NIE TAKIE POPULARNE?
- FOTOGRAF I FILOZOF
- MODNIE SEKSUALNA RITA
- KONTAKT Z NATURĄ KOLORU
- POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI PO HUCULSKU
- NARODZINY SZPIEGOSTWA
- ZJEDNOCZENIE KU RÓŻNORODNOŚCI
- NIEPEWNI GRACZE GIEŁDOWI
- „KOCHAĆ” – JAK TO ŁATWO POWIEDZIEĆ
- MADE IN CHINA
- Proza pedagogicznych powikłań
- „NIE MA JUŻ PEDAŁÓW, SĄ GEJE”
- MY, KOLABORANCI
- zobacz w poprzednich wydaniach:
- Bigos „Kresowy”
- CHASYDZKI MCDONALD JUDAIZMU?
- Z GAŁCZYŃSKIM JAK BEZ GAŁCZYŃSKIEGO
|
|