Nr 6 (53)
z dnia 22 lutego 2003
powrót do wydania bieżącego
 
  przegląd prasy       
   

ALMODOVAR ŚWINTUSZEK, ALMODOVAR MORALISTA
     
   
– „Kino” –

      Stało się: Edi nie dostał nominacji do Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Na pocieszenie zostaje nam fakt, że nie dostał jej też najnowszy film Pedro Almodovara. Powód był jednak zgoła odmienny: Hiszpanie zgłosili inny film do konkursu. I chyba strzelili sobie tym samym samobójczą bramkę, bo obsypany Europejskimi Nagrodami Filmowymi i Złotym Globem Porozmawiaj z nią wydawał się być pewniakiem w tej kategorii. Wielbicielom talentu don Pedra z La Manchy pozostaje trzymać kciuki za to, by dostał Oscara za scenariusz lub reżyserię, choć w tym drugim przypadku patriotyzm każe życzyć sukcesu Polańskiemu (a los pewnie będzie przekorny i wygra Scorsese).
      Porozmawiaj z nią to film, który tradycyjnie w przypadku Almodovara – jednych zachwyca, drugich drażni. Przykładem takiego ambiwalentnego odbioru są dwa teksty ze styczniowego „Kina”: recenzja Grażyny Stachówny (Almodrama nr 14) i polemiczny wobec niej list Konrada J. Zarębskiego. Stachówna analizuje Porozmawiaj z nią jako następną almodramę – film o trudnej, skomplikowanej miłości, gdzie znane motywy twórczości Almodovara splatają się z nowymi. Zarębski z kolei traktuje utwór jako kolejny numer, jaki wykręcił widzom Pedro–Świntuszek, tym razem pokazując nekrofilię. Dodaje przy tym, że oglądał owe dzieło z rosnącym poczuciem niesmaku. Mnie zniesmaczyło tak dosłowne odczytanie tego filmu, choć oczywiście każdy ma prawo do własnej interpretacji – myślę sobie jednak nieśmiało, że może rzeczywiście Almodovar to reżyser kobiet i dla kobiet. A almodramę nr 14 trzeba zobaczyć po to, by móc opowiedzieć się po jednej ze stron, a przede wszystkim – przeżyć magiczne 112 minut, o których można potem porozmawiać (niekoniecznie tylko z nią).
     Porozmawiaj z nią odbierany jest jako dojrzały film Almodovara, w którym porzuca swoje dotychczasowe obsesje. A jedną z nich jest rola, jaką w naszym życiu pełnią wizualne media: kino i telewizja. I o tym traktuje tekst Ewy Mazierskiej w najnowszym „Kinie” (Zwiąż mnie!)
      Mazierska zwraca uwagę, iż często u Almodovara pojawia się motyw „filmu w filmie” chociażby już na początku Prawa pożądania. I stwierdza, że reżyser pokazując proces powstawania filmu sygnalizuje, że mógłby to robić każdy – bez specjalnego talentu, dużych pieniędzy i masy specjalistycznego sprzętu. Problem polega tylko na tym, by znaleźć kogoś, kto da się podglądać w intymnych sytuacjach albo podobne nagrania posiada. W ten sposób kreśli mało pochlebną, również dla siebie, analogię między kinem a prostytucją, podobną do tej, jaką 20 lat wcześniej wskazywał w Pogardzie Godard (tam właśnie grany przez Jacka Palance’a producent powtarzał, że jak słyszy słowo „kultura” to wyciąga portfel). Wprowadzając wątki autotematyczne postmodernista Almodovar nawiązuje do wielkich modernistów jak wspomniany Godard, a także Truffaut czy Fellini, ale w jakże odmiennej tonacji. O ile np. w Nocy amerykańskiej Truffauta wyraźna jest różnica pomiędzy nieprawdziwym, sztucznym światem filmu a prawdziwym (lub prawdziwszym) życiem, o tyle u Almodovara nie ma takiej opozycji. Hiszpański twórca pokazuje bowiem, że kino (i sztuka w ogóle) naśladuje i żywi się rzeczywistością, a i życie upodabnia się do sztuki. Jednocześnie to rozmycie granicy prawdy i fikcji nie jest przesadnie demonizowane, nie nosi oznak kryzysu, podobnie jak i problemy reżysera. Bohaterowie – reżyserzy Felliniego czy Truffauta przeżywają kryzys twórczy, bo nie mogą zrobić filmu prawdziwego, wielkiego, ważnego. Takich dylematów nie mają ich hiszpańscy koledzy – oni robią filmy, żeby dać upust swoim narcystycznym skłonnościom, oczarować swoją historią i zrobić karierę, wypromować się. Nie mają poczucia misji – i to może jest najistotniejsza różnica między modernizmem a postmodernizmem.
      W filmach Almodovara dużo jest filmowych cytatów, pełniących różne funkcje, np. podkreślających nastroje bohaterów, eksponujących sztuczność kina, głównie gatunkowego. Intertekstualność i autotematyzm traktuje się jako symptom podwójnego kryzysu: kina i rzeczywistości. Pierwszy polega na tym, że kino weszło w fazę dekadencji, drugi – że wyczerpał się potencjał rzeczywistości jako źródła inspiracji dla sztuki. Według Mazierskiej Almodovar świadomy jest tego, że coraz częściej pozostają już tylko toposy, odgrzewane niejako w różnych epokach, dlatego sam korzysta z owych mitów, dodając im jednak nowych, mocnych kolorów. Doskonałym przykładem jest tu Wszystko o mojej matce już samym tytułem nawiązujący do Wszystko o Ewie – z tą zasadniczą różnicą, że Mankiewicz opowiedział historię kobiecej i artystycznej zawiści, a Almodovar – solidarności.
      Pomimo całej tej demitologizacji, kino u Almodovara jest przygodą, tworzeniem, czymś pozytywnym – w przeciwieństwie do telewizji, którą pokazuje jako narzędzie manipulacji i eksploatacji, zarówno widzów, jak i uczestników programu. Głównie w jego filmach pojawiają się takie formy telewizyjne, jak reklama (ogłupiająca, kiczowata, drastyczna), wiadomości (nierzetelne, dezinformujące) i wywiad (ekshibicjonistyczny – jego próbkę zawiera też Porozmawiaj z nią, w którym nachalna dziennikarka chce wyciągnąć od Lydii szczegóły jej rozstania ze znanym torreadorem). Najbardziej chyba wymownym symbolem telewizji jest Andrea z Kiki, grana przez Victorię Abril, autorka programu Najgorsze wiadomości, która, ubrana w futurystyczny strój, z kamerą umocowaną na kasku, filmuje najbardziej drastyczne wydarzenia – z gwałtem na tytułowej bohaterce włącznie. Czy w tym kontekście Almodovara można byłoby nazwać moralistą? Cóż, tradycja La Manchy obowiązuje, ale nawet jeśli don Pedro walczy z telewizyjnymi wiatrakami, to robi to z humorem, doprawionym pikantnym kiczem. Jeżeli jest moralistą, to z przymrużeniem oka i za to go lubię. A 23 marca trzymam kciuki.
     





wersja do wydrukowania

zobacz w najnowszym wydaniu:
Może się zacznie robić ciekawie…
Ukąszenie popowe
Co myśli dziewczyna, która unosi sukienkę?
„Dlatego” bardziej „Tylko Rock”
Rokendrol w państwie pop
KAKTUS NIE Z TEJ CHATKI
POTOP POP-PAPKI
WIĘCEJ NIŻ DWA ŚWIATY
Czas kanibalów
Przystanek „Paryż”
Spodziewane niespodzianki
Złudny i niebezpieczny
Faszyzm czai się wszędzie
OD KOŃCA DO POCZĄTKU
O muzyce do czytania i gazecie do słuchania
Dreptanie wokół czerwonej zmory
Rozkoszne życie chełbi
Emigranci, krytycy i globalizujące autorytety
Zielono mi
Roczniki siedemdziesiąte?
Od rytuału do boiska piłkarskiego
O potrzebie rastryzmu
Sen o Gombrowiczu
Pozytywnie
Manewry z dźwiękami
Kochajmy zabytki (czasopiśmiennictwa) – tak szybko odchodzą
Co tam, panie, na Litwie?
Literatura – duch fartowny czy hartowny?
Nostalgiczne klimaty
Wyostrzony apetyt
Szanujmy wspomnienia
Papier kontra ekran
Nie zagłaskać poety
Papier czy sieć?
Rutynowe działania pism fotograficznych
Papiery wartościowe
Kolesiowatość
MODNA MUZYKA NOSI FUTRO
Semeniszki w Europie Środkowo-Wschodniej
Zimowa trzynastka
Popkultura, ta chimeryczna pani
Patron – mistrz – nauczyciel?
Rita kontra Diana
Słodko-gorzkie „Kino”
O produkcji mód
Gorące problemy
GDY WIELKI NIEMOWA PRZEMÓWIŁ
Bigos „Kresowy”
W TONACJI FANTASY Z DOMIESZKĄ REALIZMU
KRAJOBRAZ MIEJSKI
Z DOLNEJ PÓŁKI
KINO POFESTIWALOWE
MATERIALNOŚĆ MEBLI
ŹLE JEST…
NOSTALGIA W DRES CODZIENNOŚCI UBRANA
MŁODE, PONOĆ GNIEWNE
WIEDEŃ BEZ TORTU SACHERA
JAZZ NIE ZNA GRANIC
WIDOK ŚWIATA Z DZIEWIĄTEJ ALEI
KINO I NOWE MEDIA
PO STRONIE WYOBRAŹNI
AMERYKAŃSKIE PSYCHO
CZEKAJĄC NA PAPKINA
MUZYKA, PERWERSJA, ANGIELSKI JĘZYK
SZTUCZNE CIAŁA, CIAŁA SZTUKI
IKONY, GWIAZDY, ARTYŚCI
MÓWIENIE JĘZYKIEM TUBYLCÓW
CZAS OPUŚCIĆ SZKOŁĘ
MAŁA, UNIWERSALNA
Baronowie, młodzi zahukani i samotny szeryf
ROZBIĆ CODZIENNOŚĆ, ALE NAJPIERW JĄ WYTRZYMAĆ
TECHNO, KLABING, REKLAM CZAR
NASZE ULICE
Z SOPOTU I Z WIĘCBORKA
KRAJOBRAZ PO GDYNI
O TZW. WSZYSTKIM – W „POZYTYWNYM” ŚWIETLE
KOMPUTER DO PODUSZKI?
NA USŁUGACH CIAŁA
WALLENROD Z KOMPLEKSAMI
PARADA STAROŚCI
INKOWIE A SPRAWA POLSKA
CZAROWNYCH CZAROWNIC CZAR
POSZUKIWACZE ARCHITEKTURY OBIEKTYWNEJ
2002 W KINIE
GADKI KONIECZNIE MAGICZNE
Widoki z pokoju Morettiego
NIE REWOLUCJA, CHOĆ EWOLUCJA
CZAR BOLLYWOODU
NIEJAKI PIRELLII I TAJEMNICA INICJACJI
W BEZNADZIEJNIE ZAANGAŻOWANEJ SPRAWIE
GANGSTERZY I „PÓŁKOWNICY”
WYRODNE DZIECI BACONA
CO TY WIESZ O KINIE ISLANDZKIM?
BYĆ JAK IWASZKIEWICZ
MŁODY INTELIGENT W OKOPIE
O PRAWDZIWYCH ZWIERZĘTACH FILMOWYCH
JEDNI SOBIE RZEPKĘ SKROBIĄ, DRUDZY KALAREPKĘ
ZJEŚĆ SERCE I MIEĆ SERCE
DON SCORSESE – JEGO GANGI, JEGO FILMY, JEGO NOWY JORK
PONIŻEJ PEWNEGO POZIOMU… ODNOSZĄ SUKCES
ANTENOWE SZUMY NOWE
BOOM NA ALBUM
O BŁAZNACH I PAJACACH
EKSPRESJA W OPRESJI
BARIERY DO POKONANIA
UWAŻAJ – ZNÓW JESTEŚ W MATRIKSIE
NATURA WYNATURZEŃ
ZABAWNA PRZEMOC
DLATEGO RPG
WIEKI ALTERNATYWNE
CZARODZIEJ MIYAZAKI
DYLEMATY SZTUKI I MORALNOŚCI
WYMARSZ ZE ŚWIĄTYNI DOBROBYTU
MUZA UKRYTA I JAWNE PRETENSJE
BO INACZEJ NIE UMI…
PORTRET BEZ TWARZY
BYĆ ALBO NIE BYĆ (KRYTYKIEM)
MODLITWA O KASKE
ZA KAMERĄ? PRZED KAMERĄ?
CZY PAN KOWALSKI POJEDZIE DO WARSZAWY?
OSTALGIA, NOSTALGIA, SOCNOSTALGIA
TORUŃSCY IMIGRANCI
OFFOWA SIEĆ FILMOWA
BO TO ZŁA KOBIETA BYŁA...
O femme fatale i innych mitach
Z GAŁCZYŃSKIM JAK BEZ GAŁCZYŃSKIEGO
KONFERANSJERKA
CZYTANIE JAKO SZTUKA (odpowiedź)
BERLIŃSKIE PRZECHADZKI
GRY WOJENNE
WYDZIELINY NADWRAŻLIWOŚCI
ŚMIERĆ ADAMA WIEDEMANNA (polemika)
MIĘDZY MŁOTEM A KILOFEM
DEMONTAŻ ATRAKCJI
POPATRZEĆ PRZEZ FLUID
W CIENIU ZŁOTYCH PALM
3 X L – LIBERATURA, LESBIJKI, LITERNET ALBO LOS, LARUM, LITOŚĆ
(a do tego: pracy precz!)
WSZYSCY Z HRABALA
NA CZYM GRASZ, CZŁOWIEKU?
FILM W SZKOLE, SZKOŁA W FILMIE
MARTWA NATURA Z DŹWIGIEM
ROGI BYKA, NERWICE I ZIELONY PARKER
ZMIERZCH MIESIĘCZNIKÓW
CZARNOWIDZTWO – CZYTELNICTWO
DALEKO OD NORMALNOŚCI
NIE-BAJKA O ODCHODACH DINOZAURA
ŁYDKA ACHILLESA
DLACZEGO KOBIETY WIĘCEJ…?
LIBERACKI SPOSÓB NA ŻYCIE
PRORADIOWO, Z CHARAKTEREM
KOSZMAR TEGOROCZNEGO LATA
KRAKOWSKIE FOTOSPRAWY
PROBLEMY Z ZAGŁADĄ
CZAS GROZY
KOMU CYFRA?
APIAT’ KRYTYKA
NASZA MM
UWIERZCIE W LITERATURĘ!
W POSZUKIWANIU UTRACONEJ TOŻSAMOŚCI
ZA GÓRAMI, ZA DECHAMI…
FRAZY Z „FRAZY”
TARANTINO – KLASYK I FEMINISTA?
UTRACIĆ I ODZYSKAĆ MATKĘ
WIELE TWARZY EUROCENTRYZMU
IRAK: POWTÓRKA Z LIBANU?
NIEPOKOJE WYCHOWANKA KOMIKSU
I FOTOGRAFIA LECZY
STANY W PASKI
MIĘDZY MŁOTEM RYNKU A KOWADŁEM SENSU
POŻYTKI Z ZAMKNIĘTEJ KOPALNI
CZACHA DYMI...
DYSKRETNY UROK AZJI
PODZIELAĆ WŁASNE ZDANIE
FORUM CZESKIEGO JAZZU
NADAL BARDZO POTRZEBNE!
KONTESTACJA, KONTRKULTURA, KINO
PIĘKNE, BO PRZEZROCZYSTE
DEKALOG NA BIS
SPAL ŻÓŁTE KALENDARZE
WYBIJA PÓŁNOC?
A PO KAWIE SADDAM
TRZECIE OKO
ANGLIA JEST WYSPĄ!
CO W ZDROWYM CIELE
CHASYDZKI MCDONALD JUDAIZMU?
PEJZAŻE SOCJOLOGICZNE
SZTUKA CODZIENNOŚCI SZUKA
PASJA
KOGO MASUJĄ MEDIA?
DWAJ PANOWIE A.
NOWA FALA Z ZIARENEK PIASKU
ULEGANIE NA WEZWANIE
BERLIN PO MURZE
I WCZORAJ, I DZIŚ
MOJE MIASTO, A W NIM...
WYNURZAJĄCY SIĘ Z MORZA
TYLKO DLA PAŃ?
TAPECIARZE, TAPECIARKI! DO TAPET!
NIE TAKIE POPULARNE?
FOTOGRAF I FILOZOF
MODNIE SEKSUALNA RITA
KONTAKT Z NATURĄ KOLORU
MATKI-POLKI, PATRIOCI I FUTBOLIŚCI
POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI PO HUCULSKU
NARODZINY SZPIEGOSTWA
ZJEDNOCZENIE KU RÓŻNORODNOŚCI
NIEPEWNI GRACZE GIEŁDOWI
„KOCHAĆ” – JAK TO ŁATWO POWIEDZIEĆ
MADE IN CHINA
Proza pedagogicznych powikłań
„NIE MA JUŻ PEDAŁÓW, SĄ GEJE”
MY, KOLABORANCI
zobacz w poprzednich wydaniach:
DEKALOG NA BIS
ANGLIA JEST WYSPĄ!
KINO I NOWE MEDIA