|
|
Po pogrzebie Charlesa Fouriera, tego „Kolumba świata społecznego”, jak nazwał go Considerant, wielu spośród jego wyznawców i uczniów zaczęło rzekomo przebąkiwać, iż choć serca ich przepełnione są boleścią, niemniej jednak śmierć mistrza jest najlepszą rzeczą, jaka mogła przydarzyć się jego doktrynie. Nieskory do kompromisów Fourier uważał bowiem, iż ludzkość uszczęśliwić trzeba za jednym zamachem, od razu wprowadzając w miejsce Cywilizacji Harmonię na całej naszej biednej planecie. O półśrodkach i przejściowych postaciach raju nawet nie chciał słyszeć.
|
 |
|