|
|
Nasz erotyk nie doświadczył świetnej lekcji trubadurów. Obce mu było to, co zdarzyło się w kulturze prowansalskiej, toskańskiej czy sycylijskiej. Poza marginesem rodzimej adaptacji pozostał również petrarkistyczny wzorzec liryki miłosnej (petrarkizował ponoć Klemens Janicius, ale spalił juwenilia, trzeba więc czekać aż do sonetów miłosnych Mickiewicza). W Polsce ukształtował się model erotyku sarmackiego, patriarchalnego i familiarnego.
|
 |
|