|
|
Wallenrodyzm ogarnia kulturę „rokendrolową”. Takie odniosłem wrażenie po przeczytaniu najnowszego numeru „Lampy i Iskry Bożej”. Kto krzywi się na Wallenroda może zastąpić go o wiele modniejszym „avant-popem”. Państwo pop anektuje kolejne ziemie i jesteśmy chyba u kresu wiary w komunikatywną i pozbawioną hermetyzmu aksjologicznego literaturę offową, „undergroundową”. Aby przeżyć, rozwija ona nową strategię – ujawnianie owej aksjologii poprzez przejęcie ikonografii i chwytów charakterystycznych dla tego, co masowe i masowej rozrywce przynależne.
|
 |
|