|
|
Wiedźmin nie jest filmem familijnym. Dzieci mają na pewno duże kłopoty w nadążaniu za fabułą, nie rozumieją egzystencjalnych problemów tytułowego bohatera, niepotrzebnie atakowane są okrucieństwem i kobiecą nagością. Adresatem filmu są, jak się wydaje, przede wszystkim widzowie dorośli, ale i oni nie chcą zaakceptować tej kinowej fantasy, zrealizowanej w Polsce za 19 milionów złotych. Recenzje opublikowane po premierze Wiedźmina były bardzo nieżyczliwe, niektóre (np. w „Gazecie Wyborczej”) zostały napisane w tonacji wręcz histerycznej. Także tzw. zwykli widzowie wyrażają w rozmowach swoje niezadowolenie. Studenci krakowskiego filmoznawstwa bez litości natrząsają się z Wiedźmina, streszczając źle zmontowane sceny i cytując źle napisane dialogi. Przyznaję więc, że poszłam do kina bardzo uprzedzona, ale po seansie stwierdzam, że w filmie nie wszystko jest aż tak złe, jak czytałam i jak mi opowiadano.
|
 |
|