|
|
Kiedy bohater słynnego opowiadania Kafki Przemiana zmienił się w chrząszcza wielkości sporego psa, ze zdziwieniem odkrył, że nadal pozostała w nim – teraz robaku – przyjemność słuchania muzyki. „Czy był zwierzęciem, skoro muzyka tak go pociągała? Było mu tak, jak gdyby ukazała mu się droga do upragnionego, nieznanego pożywienia.”
Kafka pisze o tajemniczości przeżycia muzycznego, o jego trudnej wyrażalności, która prowokuje nadmiar zmysłowych przymiotników bądź prostactwo alegorii; autor Procesu dotyka dwuznaczności odbioru muzyki, która zagarnia ciało słuchacza tak szybko, że odurzony rozum bezskutecznie próbuje ująć w terminy estetyczne takie wrażenia, jak: dreszcz przebiegający plecy, potakującą głowę, podrygujące kolano, uderzający o nasadę kciuka środkowy palec, uśmiech melancholii, łzy, przypływy bezwładu lub też przeciwnie – nagłej energii.
Pisząc o Dave’s True Story, przypomniałem sobie Kafkę z dwóch powodów. Po pierwsze, ponieważ na płycie Unauthorized pojawia się piosenka When Kafka Was The Rage. Po drugie – i to jest ważniejsze – zaznaczone przez niego zwierzęco-ludzkie upodobanie do muzyki objawiło mi się szczególnie mocno podczas pierwszego zetknięcia z muzyką tej kapeli, może najznakomitszej wśród neoswingowych zespołów grających w nowojorskich klubach.
|
 |
|