|
|
Myślenie nie może obejść się bez myślenia o obsceniczności, którą mężczyźni lokalizują w kobietach. Przychodząc w sukurs Bataille'owi, Kurt Schwitters w tekście Banały z języka chińskiego dodaje na temat kobiet (obydwaj posługują się metaforyką garderobianą): „Każda kobieta ma fartuch”. Z każdej kobiety można coś zdjąć. Myślenie mężczyzn nie może więc obyć się bez kobiet, podczas gdy ta, która sukienkę unosi, wcale nie interesuje się tym, kto przed nią stoi.
|
 |
|
|
|
Schechner w swej książce jednym zdaniem niszczy trwającą dwa tysiące lat tradycję metafory theatrum mundi, stwierdzając że banalizuje sztukę i życie codzienne. Co oferuje w zamian? Oczywiście rytuał, który widzi w każdej dziedzinie ludzkiej aktywności: w przedstawieniach teatralnych, w rozbieraniu muru berlińskiego, w święcie młodzieży na placu Tian'anmen w 1989 roku, w ramlili ramagarskiej oraz w meczach Pucharu Świata. Goźliński stara się udowodnić, że pogańskie widzenie świata jako sceny jest prostym i szczerym określeniem miejsca człowieka we wszechświecie. Przy czym wytacza przeciwko Schechnerowi działa dużego kalibru, zaczynając od cytatu z Listu świętego Pawła do Koryntian, a kończąc na Imago Dei w człowieku.
|
 |
|