|
 |
NOWA FALA Z ZIARENEK PIASKU
|
 |
 |
 |
|
|
Katarzyna Wajda
|
|
 |
|
|
|
Czy ktoś jeszcze pamięta zeszłoroczną dyskusję o baronach polskiego kina, którzy skutecznie torpedują poczynania młodszych kolegów, w tym „zakneblowanego proroka” Piotra Szulkina? Ucichła nieco, a życie jak zwykle dopisało własny, tradycyjnie – nieco przekorny scenariusz. Oto po 11 latach milczenia prorok Piotr Szulkin przemówił, prezentując swoją adaptację Ubu Króla, uniwersalnej opowieści o głupocie władzy. W styczniowym numerze „Kina” jest zarówno recenzja filmu pióra Łukasza Maciejewskiego (Grównem po równo), jak i wywiad z reżyserem, którego tytuł – Ziarenko piasku – jest dla Szulkina symbolem działania kina i sztuki generalnie: ziarenko piasku wiele nie zmienia, ale może przesunąć perspektywę choćby o tę drobinę. I to już jest krok do przodu, a jedno ziarenko może kiedyś przeważyć szalę.
|
 |
|
|
|
WIELE TWARZY EUROCENTRYZMU
Igor Kędzierski
|
|
|
|
|
Kto wie, czy nie nazbyt pochopnie wykluczyliśmy wszelkie alternatywy dla modelu naszej „jedynie słusznej cywilizacji”. Atak (obrona?) na WTC oraz absurdalny horror wojny (interwencji?) w Iraku zdają się to potwierdzać. Szczęście, że zator arterii autentycznie niezależnego myślenia o problemach współczesności nie jest całkowity i są jeszcze pisma, które mają odwagę wyrażania krytycznej opinii. Takim wyjątkiem jest z całą pewnością półrocznik „Lewą Nogą”, odwołujący się explicite do tradycji lewicowych, choć nie jestem pewien, czy ów przymiotnik w odniesieniu do „Lewą Nogą” jest na miejscu – wielość teoretycznych odniesień (anarchizm, neomarksizm, sytuacjonizm, antyglobalizm, krytyka europocentryzmu, teoria dyskursów Foucaulta, szkoła frankfurcka, neopsychoanaliaza itd.) jest tu imponująca, podobnie jak i różnorodność stanowisk poszczególnych autorów, polskich i zagranicznych. Może zatem lepiej posłużyć się przymiotnikiem „krytyczny”.
|
 |
|
|
|
SPAL ŻÓŁTE KALENDARZE
Miłka O. Malzahn
|
|
|
|
|
Kalendarz ścienny to, często ozdobny, chronologiczny zapis dat, ważnych świąt itp., to praktyczna pomoc w planowaniu przyszłości, rzecz niekoniecznie nieodzowna, ale przyjemna w użyciu. Gdy się o użyciu pamięta. A styczniowy „Foto-Pozytyw” przyciąga wzrok okładką: japoński chłopiec – aktor kabuki w pełnej charakteryzacji patrzy przed siebie nieobecnym wzrokiem (autor: Hiroshi Wanatabe). Fotografia na pierwszy rzut oka raczej nie nadaje się na kalendarz. Chociaż, kto wie? W sumie wszystko nadaje się na kalendarz.
|
 |
|
|
|
ANGLIA JEST WYSPĄ!
Anna Kałuża
|
|
|
|
|
Co to w ogóle za zwierz, ta poezja naiwna? Ano poezja naiwna, tak jak ją pojmuje Tomasz Cieślak-Sokołowski, jest teoretycznym konstruktem, który nigdy nie zaistniał w wierszach. Przy okazji jej omawiania wymienia się bowiem: „założenie, iż język jest adekwatny wobec rzeczywistości, wiarę w referencję (nazywające słowo), narzucenie na rzeczywistość swojego obrazu”. Wiele jeszcze innych spraw wymienia Cieślak-Sokołowski po to, oczywiście, by w równie ostrym świetle i mocno uproszczonych szablonach pokazać model poezji krytycznej. Ma ona pielęgnować z kolei „niewiarę w adekwatność języka wobec rzeczywistości, niewiarę w referencję, kryzys reprezentacji” itp.
|
 |
|
 |
 |
 |
 |
|
|