|
|
Dzieci wyrosłe nie na podwórkach pełnych odgłosów przyrody, szumu drzew, śpiewu ptaków, ale na śmietniskach dźwięków, przy radiu, pod telewizorem – doszły do głosu. Niegdysiejsze niemowlęta sadzane dla świętego spokoju przed TV nie łączyły wówczas obrazów i dźwięków w pasjonujące całości – za to teraz odbijają sobie tę nieumiejętność: łączą, sklejają, nakładają, pukają, trzeszczą i miksują ja się patrzy! Można zapuszczać się w tę muzykę jak w skomplikowane animacje komputerowe. Warto. W końcu rozpoczął się nowy wiek, nowe śmietnisko jest do naszej dyspozycji, nowe dźwiękowe odpady wwiercają się nam w mózg.
|
 |
|