|
 |
MŁODY INTELIGENT W OKOPIE
|
 |
 |
 |
|
|
Mariusz Sieniewicz
|
|
 |
|
|
|
Czasopisma literackie „roczników siedemdziesiątych” wydają kolejne numery, określają swoją tożsamość, próbują się pięknie od siebie różnić, ale koniec końców dosyć łatwo podzielić je na periodyki akademickie oraz pisma autorskie, programowe. Pisma o ewidentnym zacięciu teoretycznym i metodologicznym, z sercem (i finansowym cyckiem) ulokowanym na wydziale filologicznym uczelni oraz pisma skupione na prezentacji „czystej” literatury, tworzone według subiektywnych projekcji autorów (zazwyczaj jednocześnie twórców). Przejrzystości takiego podziału nie zaciemnia nowe medium, internet, poprzez które ostatnio próbuje docierać do czytelników większość z tych pism.
|
 |
|
|
|
O PRAWDZIWYCH ZWIERZĘTACH FILMOWYCH
Katarzyna Wajda
|
|
|
|
|
W Makrokosmosie nie ma żadnych trików komputerowych (to zresztą zasada filmów przyrodniczych w ogóle), poza widokami globu z lotu ptaka, które miały umocnić jego bajkowy aspekt. Magia tego filmu polega na tym, że czujemy się jak bohater Cudownej podróży przemierzający podniebne szlaki, o jakich nie śniło się naszym globtroterom. A przecież ptaki są obecne w naszym życiu od zawsze – widać czasami musimy coś zobaczyć na ekranie, by potem odkryć to w rzeczywistości. Zatem „kochajcie wróbelka dziewczęta”…
|
 |
|
|
|
JEDNI SOBIE RZEPKĘ SKROBIĄ, DRUDZY KALAREPKĘ
Bernadetta Darska
|
|
|
|
|
Wydawać by się mogło, że krytyka sobie, a rankingi księgarniane – listy bestsellerów sobie. I że jedni sobie rzepkę skrobią, drudzy kalarepkę, że ci od rzepki próbują powiedzieć coś o kalarepce, ale dopchać się do medialnej masowości ze swoim indywidualnym gustem na temat jarzyn wcale nie tak łatwo. Ale dość warzywnego tonu, choć „masłowszczyzna” pobrzmiewa blisko włoszczyzny. Idzie mi o ostatni numer „FA-artu” (2002, nr 4), który jako jedne z nielicznych pism literackich nie rezygnuje z dyskusji na temat roli krytyka w literackim świecie.
|
 |
|
 |
 |
 |
 |
|
|