Nr 1 (48)
z dnia 2 stycznia 2003
powrót do wydania bieżącego
 
przegląd prasy | wybrane artykuły | autorzy | archiwum     
 

PARADA STAROŚCI
   
Robert Ostaszewski

   
   
Nowy, czternasty numer „Portretu” już na pierwszy rzut oka wygląda „inaczej”. Ma formę zeszytowego brulionu, jakie znaleźć można było w PRL-owskich sklepach papierniczych: okładka z tektury kiepskiej jakości, wyklejany płótnem grzbiet, kartki w szeroką linię. Do tego numer złożony został czcionką imitującą maszynopis i ma formę pozbawionych paginacji brulionowych zapisków z wypisami z lektur, rysunkami na marginesach, skreśleniami. Zamiast tradycyjnego wstępniaka są zapiski nastolatki, zaczynające się od zdania: „Mam osiemnaście lat i już sam ten fakt nie nastraja mnie optymistycznie”.



 
    INKOWIE A SPRAWA POLSKA

Miłka O. Malzahn

   
   
Tylko czasem Inkowie prowadzili skuteczne i okrutne wojny. „W czasie pierwszego kontaktu z obcą kulturą występowali zawsze w roli przyjaznych doradców, proponując przyszłym poddanym skorzystanie ze swych cywilizacyjnych i technicznych osiągnięć”. W zamian wymagali podporządkowania się swojemu systemowi administracji, dołączali do lokalnych bogów swojego boga-Słońce, w roli naczelnej oczywiście. Najważniejszy „podbity” posążek zabierali do stolicy, Cuzco. Potem „zapraszali” wodza na naukę (język, administracja, smak inkaskiego luksusu). Taki wódz mógł się czuć w stolicy jak mieszkaniec PRL-u w Nowym Jorku niemalże.