Witryna Czasopism.pl (http://witryna.czasopism.pl/)
Nr 28 (39) z dnia 2 października 2002

AMERYKAŃSKIE PSYCHO

– „Literatura na Świecie” –

     Potrójny (4-5-6/2002) numer „Literatury na Świecie” rozpoczyna fragment powieści Ralpha Ellisona Niewidzialny w tłumaczeniu Wacława Niepokólczyckiego. Ralph Ellison to – jak można przeczytać w notach o autorach – jeden z najbardziej kontrowersyjnych pisarzy amerykańskich XX wieku, przedstawiający społeczną i egzystencjalną sytuację Murzynów w Ameryce. W Niewidzialnym kolor skóry głównego bohatera jest, co prawda, trudny do ustalenia z racji jego symbolicznej niewidzialności, ale rola w społeczeństwie, rodzaj kontaktów z ludźmi, sposoby odzyskiwania tożsamości na zasadzie odróżniania się od białych, niedwuznacznie wskazują na rasę jako ważny wyróżnik. Razem z zapisem jego historii, kwestionującym reguły europejskiego bildungsromanu po to, by po ich zakwestionowaniu spróbować zbudować odmienny model dorastania i usamodzielniania się, od razu zostajemy wprowadzeni we wszystkie najważniejsze problemy związane z sytuacją Afro-amerykanów. Komentarz Tadeusza Pióry Niewidzialny blues, uzupełniający fragment powieści, jasno precyzuje te problemy. Skupiają się one na kryzysie tożsamości, niemożliwości identyfikacji z jakąkolwiek kulturą i z jej korzeniami, bo amerykańska jest dla białych, a od afrykańskiej Murzyni amerykańscy zostali zbyt gwałtownie odcięci. Pióro uwypukla charakterystyczną cechę świadomości murzyńskiej, jaką jest wstyd, że jest się sobą. Spustoszenia w psychice Murzynów spowodowane niewolnictwem i powody, dla których Ameryka przyzwalała tak długo na istnienie niewolnictwa, pielęgnując „w samym sercu demokratycznego eksperymentu” – jak to określa Toni Morrison, laureatka Nagrody Nobla – mit białego człowieka, to następny rozważany problem. Mowa jest też o trudnych i nierównorzędnych relacjach między Murzynami i białymi Amerykanami, na konsekwencjach dyskryminacji i segregacji rasowej.
     W pomieszczonych w dalszej części numeru esejach autorzy, James Baldwin i Toni Morrison, zaznaczają logiczny związek między poczuciem tożsamości, rodzajem uprawianej twórczości i społecznymi kosztami ponoszonymi z tego tytułu. Jeśli ktoś jest Murzynem, to tak jak w Trzech esejach Jamesa Baldwina (przeł. Maciej Świerkocki) zawsze pozostaje obcy, przede wszystkim dla siebie samego. Narrator pierwszego eseju Obcy w wiosce nie może wyzwolić się spod przygniatającego wpływu kultury amerykańskiej i nie może poczuć się jej uczestnikiem i twórcą. Postawę ludzi białych wobec czarnych rozpoznaje jako lękową, bowiem albo starają się oni niezauważać obecności czarnego (stąd syndrom kogoś niewidzialnego) albo uznać tę obecność za abstrakcyjną. Abstrakcja umożliwia odsunięcie na bezpieczny dystans, gwarantujący zachowanie uprzednich pozycji. Biały człowiek – według Baldwina, który był mocno zaangażowany w sprawy emancypacji Murzynów – choć zdaje sobie sprawę z niższej pozycji, jaką zajmuje Murzyn, nie chce wyciągnąć z tego żadnych wniosków, dlatego że zmusiłyby go do zrezygnowania z własnej, uprzywilejowanej i dominującej pozycji. Charakterystyczne jest to, że rozważając różnicę między sytuacją czarnego pisarza w Europie i tego samego w Ameryce, w drugim eseju Odkrycie: co to znaczy być Amerykaninem Baldwin dobitnie daje do zrozumienia, że obszarem prawdziwej wolności jest Europa. Upada tym samym mit o Ameryce jako kraju równości i wolności.
     Lękową reakcję białego na obecność Murzynów tłumaczy Baldwin gorącym pragnieniem przynależności pierwszych Amerykanów do dziedzictwa białej, czyli zachodniej kultury: „Idea dominacji białych karmi się wyłącznie faktem, że biali są twórcami cywilizacji (współczesnej, bo tylko ona się liczy, wszystkie poprzednie stanowią zaś jedynie „wkład” w naszą), a jako tacy są jej strażnikami i obrońcami. Dlatego Amerykanie nie mogli zaakceptować czarnego człowieka jako jednego ze swoich, czyniąc to bowiem, postawiliby pod znakiem zapytania swój status białych ludzi”. Podobnie, bo również rekonstruując przyczyny agresywnej postawy i jej konsekwencje, rzecz ujmuje Toni Morrison w Wadze czerni (przeł. Agata Preis-Smith). Uważa ona, że tym, co zajmowało wczesną literaturę amerykańską była „wysoce problematyczna konstrukcja Amerykanina jako nowego człowieka białej rasy”. Konstrukcja ta przebiegała na zasadzie jaskrawego odróżnienia się od człowieka czarnego i z oczywistych powodów sankcjonowała istnienie przeróżnych mitów na temat murzyńskiej, ciemnej i drapieżnej natury. Z jednej strony bano się Murzynów, z drugiej – pogardzano nimi. Odróżnianie szło w parze z ambiwalentnym stosunkiem do Starego Świata, z którego przecież przybyli przyszli Amerykanie, a z którym chcieli być w jakimś stopniu związani. Morrison podejrzliwie patrzy na złoty sen o Ameryce, bowiem podtrzymuje go zgoła coś przeciwnego. Zasadne według niej jest pytanie, od czego uciekali Nowi Osadnicy. Bo tu właśnie rodzi się problem: pragnienie wolności wyrosło w jej mniemaniu na gruncie ucisku, miraż bogactwa zrodził się z poczucia biedy i ubóstwa, tęsknota za moralną czystością wyrosła z jej braku. Ażeby móc silniej doświadczać wolności i bogactwa potrzebowali kontrastu, jaki wytworzyli dla siebie obecnością Murzynów. Morrison, rekonstruując psychiczne i społeczne przyczyny powstania niewolnictwa, powody sfabrykowania takiego a nie innego obrazu Murzyna, uznaje, że niemożliwe jest opowiedzenie dwóch odrębnych historii w literaturze amerykańskiej: odrębnej białego i odrębnej czarnego. Są one ze sobą nierozerwalnie związane, bowiem sposoby, jakie wybrał biały człowiek, by mówić o sobie, mają zawsze za pośrednika afrykanistyczną obecność: „Co więcej, literatura amerykańska wyodrębnia się jako spójna całość w związku z tą niespokojną i niepokojącą zbiorowością – i z jej powodu”. Obraz czarnego człowieka, jaki biały wytworzył na własny użytek warunkowany jest obrazem białego, stworzonym przez wyobraźnię murzyńską, co więcej – tożsamość amerykańska wyrosła na gruncie gruntownie przeoranej tożsamości murzyńskiej.
     Powstały w esejach dwugłos Morrison i Baldwina jest uzupełniony wywiadem z amerykańskimi poetami, którzy opowiadają o swojej fascynacji jazzem (Jazz i poezja, z Yusefem Komunyakaą i Wiliamem Matthewsem rozmawia Robert Kelly, przeł. Katarzyna Jakubiak), manifestem, będącym zarazem propozycją czarnej estetyki (Addison Gayle, Jr Czarna estetyka, przeł. Marek Paryż), wierszami i fragmentami prozy amerykańskich twórców.
     

Anna Kałuża





Witryna Czasopism.pl (http://witryna.czasopism.pl/)
Nr 28 (39) z dnia 2 października 2002